Zdjęcie: Serhij Korecki fot. Wikipedia
26-10-2026 09:27
Na łamach agencji RBK Ukraina ukazał się komentarz dotyczący oceny pierwszych 100 dni działania premiera Serhija Koreckiego.Jak zauważono, okres ten upłynął pod znakiem kryzysu budżetowego, rosyjskich ataków i konieczności podejmowania niepopularnych decyzji. Rozmówcy agencji oceniają, że nowy premier koncentruje się na konkretnych zadaniach, wynikach i terminach, ograniczając rozgrywki polityczne.
Zmienił też sposób współpracy z Wołodymyrem Zełenskim: zamiast konsultować każdy szczegół, realizuje uzgodnione cele i przedstawia postępy. Największym problemem rządu pozostaje brak pieniędzy. Z powodu dziury w budżecie rząd ograniczył część wydatków państwowych, co wywołało niezadowolenie samorządów i napięcia z parlamentarzystami. Sytuację miały poprawić kolejne decyzje parlamentu, po których wznowiono przekazywanie środków samorządom. Rząd szuka również pieniędzy na wsparcie firm zniszczonych przez rosyjskie ataki, ale priorytetem pozostają zakup uzbrojenia i wypłaty dla żołnierzy. Propozycja podniesienia VAT, która mogłaby pomóc w sfinansowaniu dodatkowych wydatków, może napotkać opór posłów.
Według źródeł relacje Koreckiego z Zełenskim są poprawne, choć prezydentowi nie zawsze odpowiada, że premier publicznie mówi o trudnych problemach. W praktyce Korecki przejmuje rolę osoby ogłaszającej niepopularne decyzje, między innymi dotyczące ograniczenia liczby pracowników objętych ochroną przed mobilizacją, także w przemyśle zbrojeniowym. W parlamencie oceny szefa rządu są podzielone. Część deputowanych docenia jego zaangażowanie, inni krytykują go za ostry sposób komunikacji.
Według artykułu, napięcia występują również w samym rządzie. Część nowych ministrów zarzuca premierowi brak empatii i nadmierne skupienie na wskaźnikach oraz terminach. Doświadczeni członkowie rządu mają z kolei lepiej odnajdywać się we współpracy z Denysem Szmyhalem, obecnym wicepremierem i ministrem energetyki, którego postrzegają jako bardziej otwartego na rozmowę. Najpoważniejszym sprawdzianem dla tego rządu będzie jednak zima pod rosyjskim ostrzałem. W rządzie pojawiają się obawy, że po jej zakończeniu odpowiedzialność za ewentualne problemy spadnie na ministrów, a wiosną może dojść do dymisji.