Zdjęcie: Pixabay
25-07-2026 09:00
Przedstawiciele dyplomacji reżimu Łukaszenki na Białorusi poinformowali o przekazaniu stronie polskiej szczegółów dotyczących rzekomego planu zamachu, do którego miało dojść w naszym kraju. Z podanej informacji wynika, że zagrożenie ma dotyczyć małoletnich bliskich kobiety kierującej jedną z organizacji uznanych przez mińskie władze za nielegalną.
Osobą odpowiedzialną za przygotowywanie ataku ma być mężczyzna karany w przeszłości na Białorusi, który niedawno stracił prawo do legalnego pobytu oraz ochronę prawną w Polsce. Motywem jego działań ma być chęć odwetu na działaczce za brak wystarczającego wsparcia w sprawach urzędowych.
Przedstawiciele resortu spraw zagranicznych w Mińsku zaoferowali pełne wsparcie w dalszym wyjaśnianiu sprawy oraz przekazywanie kolejnych ustaleń służbom śledczym. „Przekazanie stronie polskiej informacji o przygotowywanym na jej ziemi akcie terrorystycznym to naturalny krok, który odzwierciedla pryncypialne stanowisko Białorusi, oparte na zasadach dobrego sąsiedztwa” – powiedział rzecznik prasowy białoruskiego MSZ, Rusłan Warankow. Strona białoruska podkreśla, że ochrona życia ludzkiego stoi ponad wszelkimi podziałami politycznymi, a w przypadku ewentualnej tragedii odpowiedzialność i tak zostałaby zrzucona na władze w Mińsku.
Do przekazanych doniesień odniosły się już polskie władze. Szef dyplomacji Radosław Sikorski potwierdził wpłynięcie wiadomości, zaznaczając, że materiały trafiły do kraju niedawno i są weryfikowane przez odpowiednie organy. Zapewnił przy tym, że wszelkie ostrzeżenia dotyczące potencjalnych niebezpieczeństw traktowane są z priorytetową powagą.
W podobnym tonie wypowiedział się przedstawiciel ministra koordynatora służb specjalnych, wskazując na standardowe procedury bezpieczeństwa. „Nie komentuję doniesień medialnych na ten temat. Mogę jednak zapewnić, że polskie służby specjalne nigdy nie ignorują żadnego niepokojącego sygnału i traktują wszystkie informacje o możliwych zagrożeniach z należytą powagą oraz determinacją” – powiedział Jacek Dobrzyński. Rzecznik dodał równocześnie, że na etapie sprawdzania zgłoszeń żadne służby na świecie nie ujawniają szczegółów na temat podejmowanych działań operacyjnych.