Zdjęcie: Pixabay
17-08-2026 09:46
Obok opisanego wczoraj usuwania śladów polskich zabytków trwa też proces wyrzucania polskich księży z Białorusi. Ponad dziesięciu polskich duchownych katolickich posługujących na Białorusi stoi w obliczu konieczności opuszczenia kraju w wyniku odmowy przez władze wydania zgód na dalszą działalność religijną lub przyznania pozwolenia na bardzo krótki okres.
Problem dotyczy co najmniej jedenastu księży z archidiecezji mińsko-mohylewskiej. W ich sprawie do Łukaszenki zwrócił się już metropolita arcybiskup Józef Staniewski, prosząc o przedłużenie dokumentów uprawniających do posługi. Wśród duchownych zmuszonych do wyjazdu jest dominikanin ojciec Roman Szulc, który w Mohylewie przez niemal dwie dekady kierował parafią pod wezwaniem św. Kazimierza i św. Jadwigi, organizował coroczne kongresy różańcowe oraz publikował w prasie katolickiej.
Odejście ojca Szulca stawia pod znakiem zapytania przyszłość dominikańskiej placówki w Mohylewie, ponieważ do jej funkcjonowania wymagana jest obecność co najmniej dwóch zakonników. Z braku kadry klasztor po pewnym czasie będzie musiał przekazać opiekę nad duszpasterstwem księżom diecezjalnym – podał portal Katolik.life. Podobna próba cofnięcia zgody na posługę ojca Szulca miała miejsce już w 2016 roku, lecz wówczas decyzja władz została anulowana.
Uroczyste pożegnanie polskiego zakonnika odbyło się 15 sierpnia podczas mszy w katedrze w Mohylewie. W nabożeństwie wzięli udział nuncjusz apostolski na Białorusi arcybiskup Ignazio Ceffalia, metropolita Józef Staniewski oraz biskup Aleksander Jaszewski. Dzień przed uroczystościami kościelni hierarchowie spotkali się z przedstawicielami lokalnej administracji państwowej.