Zdjęcie: embraer.com
26-10-2026 08:11
Potwierdzają się wcześniejsze informacje, że Estonia rozważa zakup około 12 lekkich samolotów bojowych, które miałyby przechwytywać drony napędzane silnikami odrzutowymi. Minister obrony Martin Herem ocenia, że pozyskanie maszyn może zająć do 4 lat, choć nie wyklucza wcześniejszego zakupu. Pomysł nie jest nowy, ponieważ estońskie siły powietrzne od dziesięcioleci zabiegają o własne myśliwce, jednak dotąd przeszkodą były przede wszystkim koszty.
Obecnie żadne z państw bałtyckich nie dysponuje myśliwcami, a nadzór nad przestrzenią powietrzną regionu sprawuje misja NATO. Estonia wykorzystuje od 15 lat 2 czeskie samoloty L-39 do szkolenia, ale nie są one przygotowane do nowych zadań. Ceny samolotów bojowych wahają się od 15 mln do 100 mln euro za sztukę, dlatego Tallin rozważa lżejsze i tańsze rozwiązanie. Herem wskazuje, że Ukraina wykorzystuje F-16 do niszczenia niemal połowy dronów tego rodzaju, lecz zakup podobnych maszyn byłby dla Estonii zbyt kosztowny. Alternatywą mogłyby być mniejsze samoloty odrzutowe, załogowe lub bezzałogowe.
Lekkie maszyny mogłyby zwalczać również amunicję krążącą. Według byłego dowódcy estońskich sił powietrznych Vello Loemaa musiałyby przechwytywać cele poruszające się z prędkością od nieco ponad 100 do 600 km/h. Estonia ma pilotów wyszkolonych do latania lekkimi samolotami bojowymi, ale potrzebują oni przygotowania do zwalczania celów powietrznych. Samo dodatkowe szkolenie mogłoby potrwać od 1 do 2 lat. Nie wiadomo jeszcze, gdzie samoloty miałyby stacjonować ani kiedy dokładnie zostałby przeprowadzony zakup.
Wcześniejsze plany pozyskania myśliwców nie przyniosły efektów także z powodu ograniczonych możliwości estońskich sił powietrznych w przekonywaniu decydentów oraz braku odpowiedniego przygotowania. Loemaa ocenia, że zagrożenia obserwowane obecnie podczas wojny powietrznej na Ukrainie można było przewidzieć. Państwa bałtyckie rozważały również utworzenie wspólnej eskadry lotniczej, określanej jako Baltwing, jednak podobnie jak w przypadku innych inicjatyw regionalnych przeszkodami okazały się niedostatek środków i brak wspólnych planów.