Zdjęcie: Pixabay
30-08-2026 12:00
Jak podaje agencja UNIAN, Rosja zmieniła taktykę nalotów na Kijów, odchodząc od skomasowanych, krótkotrwałych uderzeń rakietowo-dronowych na rzecz nieustannych ataków prowadzonych niewielkimi grupami bezzałogowców. Nowy model działań opiera się na ciągłości uderzeń, co ma na celu zmęczenie mieszkańców, paraliż handlu oraz wyczerpanie zasobów obrony przeciwlotniczej.
Zmiana podejścia przełożyła się na rekordowy czas trwania alarmów w stolicy Ukrainy. Podczas jednej z ostatnich serii ataków alarm powietrzny w Kijowie trwał 872 minuty, czyli blisko 15 godzin. To najdłuższy łączny czas zagrożenia od początkowego etapu pełnoskalowej wojny, a rosyjskie drony-kamikadze nadciągały nad miasto falami przez całą dobę i kontynuowały naloty również kolejnej nocy.
„Wróg od dawna stosuje tę taktykę w miastach przyfrontowych, wypalając ziemię i jakiekolwiek szanse na normalne życie. Jego celem jest zmuszenie nas do opuszczenia rąk w rozpaczy” – zaznaczyła Iryna Terech, dyrektor generalna firmy Fire Point, produkującej rakiety i drony. Z kolei były wysoki rangą wojskowy ukraiński ocenił, że próba posiania paniki i demoralizacji może przynieść efekt przeciwny do zamierzonego przez Moskwę, wywołując w społeczeństwie jedynie większy gniew i opór.
Zwiększone natężenie nalotów zbiega się w czasie z rosnącym zagrożeniem ze strony nowszych, odrzutowych wersji rosyjskich dronów, osiągających prędkość od 450 do 550 km/h. Siły obronne zestrzeliwują obecnie około 80 procent takich maszyn za pomocą rakiet, jednak stworzenie skutecznych i tańszych krajowych dronów myśliwskich okazuje się wyzwaniem trudniejszym, niż zakładano. Aby skutecznie neutralizować te cele, ukraińskie konstrukcje muszą rozwijać prędkość sięgającą 600 km/h.