Zdjęcie: Wikipedia
30-08-2026 09:00
Kończący swoją kadencję prezydent Estonii Alar Karis wraz z małżonką Sirje Karis złożyli oficjalną wizytę pożegnalną na Łotwie. Prezydent Edgars Rinkēvičs złożył podziękowania za bliską współpracę oraz wkład w umacnianie relacji między oboma krajami. Ta dyplomatyczna wizyta przypada na moment zmian politycznych w Tallinnie. Alar Karis, były naukowiec wybrany cztery lata temu przez estoński parlament, nie ubiega się o drugą kadencję.
Wybór nowej głowy państwa odbędzie się 2 września, a do wyłonienia prezydenta w zgromadzeniu Riigikogu wymagane jest poparcie co najmniej 68 z 101 deputowanych. Jedyną oficjalnie zgłoszoną kandydatką pozostaje kanclerz sprawiedliwości Ülle Madise.
Estoński prezydent odniósł się do wyzwań związanych z obronnością kraju. Wskazał, że choć Estonia dysponuje dobrze przeszkoloną rezerwą wojskową oraz ligą obrony, to jej słabym punktem pozostaje przygotowanie cywilów, w tym wyraźny brak schronów i niezbędnego zaplecza. Podkreślił przy tym, że Estonia mogłaby w tym zakresie czerpać z doświadczeń Ukrainy. „Wszystko może się wydarzyć, ale musimy być przygotowani na każdy rozwój wypadków. I ta gotowość jest niezwykle ważna. Mamy dobrze przygotowaną rezerwę wojskową i ligę obrony, jednak jedną z naszych słabych stron pozostaje przygotowanie ludności cywilnej” – podkreślił Alar Karis.
W ocenie prezydenta Estonii bezpośrednia agresja ze strony Rosji w najbliższych latach jest mało prawdopodobna ze względu na jej obecną słabą pozycję. Trudno jednak przewidzieć układ sił w perspektywie dekady lub piętnastu lat. Odwołując się do historii sprzed II wojny światowej, gdy Estonia posiadała dobrą armię, lecz pozostawała osamotniona, akcentował kluczowe znaczenie obecnego członkostwa w NATO.
„Jestem prawie pewien, że w najbliższych latach Rosja nie posunie się do agresji przeciwko nam. Ale nikt nie wie, co stanie się za 5, 10 czy 15 lat. W okresie przed II wojną światową mieliśmy świetną armię, ale byliśmy sami, bez sojuszników” – zauważył Alar Karis. Prezydent zwrócił również uwagę na długofalowe zagrożenia hybrydowe ze strony rosyjskiej, obejmujące ataki w cyberprzestrzeni, fałszywe wiadomości oraz działalność tak zwanej floty cieni. Odpowiedzią na te wyzwania było stworzenie wyspecjalizowanych ośrodków, w tym Centrum Cyberobrony NATO w Estonii, rozwijanego od czasu cyberataków w 2007 roku, w którego pracach uczestniczy także Ukraina.