Zdjęcie: Victor Vizu, wikipedia
10-05-2026 10:00
W znaczeniu pewnych budynków na Ukrainie, nasz warszawski współpracownik, Damian Kujawa, napisał artykuł o charkowskim domu „Słowo”.
Autor: Damian Kujawa
W historii Europy Wschodniej są miejsca, które z czasem przestają być tylko budynkami. Stają się znakiem epoki, streszczeniem jej nadziei i tragedii. Takim miejscem jest charkowski dom „Słowo” (Слово) zaprojektowany jako nowoczesna przestrzeń dla ukraińskich pisarzy, poetów i ludzi kultury, a po kilku latach naznaczony terrorem stalinowskim i losem pokolenia nazywanego dziś Rozstrzelanym Odrodzeniu (Розстріляне відродження).
Geneza tego miejsca była związana z szczególną rolą Charkowa w latach 20. XX wieku. To właśnie tam znajdowała się wówczas stolica Radzieckiej Ukrainy i to tam koncentrowało się życie literackie oraz artystyczne kraju.
Było to też związane z ówczesna polityką narodowościową Związku Radzieckiego - korienizacją (powrotem do korzeni) prowadzonej w latach 1923–1929 która, była elementem szerszej strategii władz sowieckich zakładającej wspieranie języków i kultur narodowych w ramach systemu komunistycznego. W Ukraińskiej SRRW ukrainizacja w praktyce oznaczała rozwój szkolnictwa w języku ukraińskim, wzrost znaczenia lokalnych elit oraz dynamiczny rozkwit życia literackiego i artystycznego.
W krótkim czasie ukształtowało się środowisko twórcze o dużym potencjale intelektualnym i wyraźnej świadomości kulturowej. Proces ten miał jednak charakter ambiwalentny - rozwój kultury narodowej odbywał się pod ścisłą kontrolą państwa, które traktowało go instrumentalnie. Pod koniec lat 20. polityka ukrainizacji zaczęła być stopniowo wygaszana, ustępując miejsca coraz bardziej scentralizowanej i represyjnej polityce władz sowieckich.
Polityka ukrainizacji sprzyjała ożywieniu kulturalnemu, ale codzienność wielu twórców była daleka od komfortu- mieszkali w ciasnych pokojach, komunałkach, improwizowanych przestrzeniach, często w bardzo trudnych warunkach bytowych. Właśnie z tej potrzeby zrodził się pomysł stworzenia wspólnego domu dla literatów.
Jak opisuje projekt ProSlovo, inicjatywa budowy domu pojawiła się w połowie lat 20. w środowisku literackim związanym z organizacją „Pług”. Powołano spółdzielnię, której przewodził Ostap Wysznia, a państwo zgodziło się sfinansować inwestycję. We wrześniu 1927 roku podpisano umowę na realizację projektu, za który odpowiadał architekt Mytrofan Daszkewycz. Budowę rozpoczęto 8 września 1927 roku na obrzeżach ówczesnego miasta.
Sam budynek od początku miał wymiar symboliczny.Miał formę litery „С”, czyli pierwszej litery słowa „słowo”. Składał się z pięciu klatek i pięciu kondygnacji, częściowo z poziomem przyziemia. Zaprojektowano w nim 66 mieszkań, a całość jak na owe czasy uchodziła za luksusową: duże okna, wysokie sufity, obszerne mieszkania, a nawet pomysły takie jak solarium na dachu czy przedszkole dla dzieci pisarzy. Mieszkanie w „Słowie” oznaczało więc nie tylko poprawę warunków życia, lecz także wejście do uprzywilejowanego świata ówczesnej ukraińskiej elity kulturalnej.
W domu zamieszkali najwybitniejsi twórcy epoki: pisarze, poeci, dramaturdzy, malarze, kompozytorzy, aktorzy i reżyserzy. Współczesne materiały Ukraińskiego Instytutu przypominają, że był to dom przeznaczony dla ukraińskiej inteligencji, który szybko okazał się pułapką. To właśnie zestawienie - prestiż i zagrożenie, nowoczesność i nadciągający terror najlepiej oddaje wyjątkowość tego miejsca.
Cennym dopełnieniem tej historii są wspomnienia Wołodymyra Kulisza, syna dramatopisarza Mykoły Kulisza, opublikowane w 1966 roku. Już we wstępie do tej książki podkreślano, że „Słowo” zgromadziło „kwiat ówczesnej ukraińskiej literatury”, a późniejszy stalinowski terror zniszczył znaczną część mieszkańców domu i uderzył w sam rdzeń ukraińskiej kultury. Autor i wydawcy wskazywali zarazem, że budynek był nie tylko przestrzenią życia codziennego twórców, ale też miejscem, w którym łatwiej było ich obserwować i kontrolować.
To właśnie ten aspekt - koncentracja wybitnych ludzi kultury w jednym miejscu — z czasem nabrał ponurego znaczenia.
Punktem zwrotnym w historii domu „Słowo” stał się rok 1933. Aresztowanie jednego z mieszkańców, Mychajła Jałowego, zapoczątkowało falę represji wymierzonych w ukraińskie środowisko literackie - proces, który z czasem nazwano Rozstrzelanym Odrodzeniem. Wydarzenia te szybko doprowadziły do narastania atmosfery strachu, która objęła wszystkich mieszkańców budynku.
Jednym z najbardziej wstrząsających momentów była śmierć Mykoły Chwylowego, który przewidując dalszy rozwój terroru popełnił samobójstwo po aresztowaniu swojego przyjaciela.
W kolejnych latach dom „Słowo” stopniowo tracił swój pierwotny charakter. Z przestrzeni twórczej wspólnoty przekształcił się w miejsce naznaczone ciągłymi aresztowaniami, przesłuchaniami i znikaniem kolejnych mieszkańców. Budynek zaczęto postrzegać jako przestrzeń opresji, przypominającą raczej instytucję represyjną niż dom dla pisarzy.
Jak przypomina Suspilne, w latach 1933–1938 represjonowano ponad 70 mieszkających tam literatów, z czego 11 rozstrzelano w Sandarmochu.
W tym sensie historia budynku jest opowieścią o całym pokoleniu. Charków, będący w latach 20. centrum odrodzenia ukraińskiej kultury, stał się również miejscem, w którym ta kultura została brutalnie zaatakowana przez system sowiecki. Dom, który miał zapewnić pisarzom warunki do pracy, w ciągu kilku lat zamienił się w przestrzeń naznaczoną strachem, aresztowaniami i znikaniem kolejnych mieszkańców. Wspomnienia, źródła historyczne i współczesne projekty dokumentacyjne zgodnie pokazują, że „Słowo” było nie tylko adresem, ale także modelem działania totalitarnego państwa wobec środowisk twórczych.
Warto też dodać, że historia domu „Słowo” doczekała się poruszającej ekranizacji. Mowa o filmie Dom „Słowo”. Niedokończona powieść w reżyserii Tarasa Tomenko. Film łączy wiernie odtworzone realia lat 20. i 30. z opowieścią o mechanizmach działania systemu sowieckiego. Twórcy pokazują nie tylko represje, ale też codzienność środowiska literackiego – ambicje, rywalizacje, lęk i stopniowe osaczanie mieszkańców. To sprawia, że historia „Słowa” staje się bardziej namacalna niż w samych opracowaniach historycznych.
Produkcja miała premierę na Warsaw Film Festival w 2021 roku, a później zdobyła uznanie na festiwalach międzynarodowych.
Historia domu nie kończy się jednak na latach 30. Ukraiński Instytut przypomina, że budynek ma status zabytku historii, architektury i urbanistyki o znaczeniu lokalnym. Jednocześnie wskazuje też datę 7 marca 2022 roku jako moment jego ponownego zniszczenia już nie przez represje sowieckie, ale przez rosyjski ostrzał artyleryjski. Suspilne odnotowało, że wskutek ostrzału ucierpiało kilka mieszkań. W ten sposób „Słowo” po raz kolejny stało się świadkiem przemocy wymierzonej w ukraińską kulturę, tym razem w realiach pełnoskalowej wojny Rosji przeciwko Ukrainie.
Źrodła:
https://diasporiana.org.ua/wp-content/uploads/books/1741/file.pdf,
https://proslovo.com/story,
https://ui.org.ua/postcard/budynok-slovo/,
https://suspilne.media/culture/247855-istoria-budinku-slovo-vid-represij-proti-meskanciv-do-rujnuvan-rosieu/
https://www.filmweb.pl/film/Dom+%22S%C5%82owo%22.+Niedoko%C5%84czona+powie%C5%9B%C4%87-2021-10002464