Zdjęcie: Pixabay
17-07-2026 10:50
Opozycyjny portal białoruski Zerkalo postanowił sprawdzić, jak w praktyce wyglądają zapowiedzi Łukaszenki dotyczące masowego sprowadzania pracowników z Uzbekistanu w celu rozwiązania braku rąk do pracy, szacowanego na ponad 130 000 osób. Analiza rynku oraz konkretnych ofert w ogólnokrajowej bazie pracy pokazuje, że szumne plany zderzają się z brutalną rzeczywistością płacową oraz organizacyjną.
Doświadczenia z przeszłości pokazują, że podobne projekty łatwo kończą się fiaskiem. Przykładem jest wcześniejsza, nieudana próba sprowadzenia nawet 150 tysięcy pracowników z Pakistanu, z której ostatecznie nic nie wyszło – z raportów białoruskiego MSW z maja 2026 roku wynika, że w kraju przebywało zaledwie 324 Pakistańczyków.
Mimo to białoruskie władze nie rezygnują z prób ściągania pracowników z zagranicy. W okresie od początku 2025 roku do pierwszego kwartału 2026 roku na Białoruś przybyło łącznie ponad 64 800 migrantów zarobkowych. Ostatnio w ramach pilotażowego programu sprowadzono grupę 250 Uzbeków mających pracować w rolnictwie, co wywołało kryzys wizerunkowy. W internecie pojawiło się wideo, na którym mężczyźni skarżyli się na złe warunki bytowe i niskie płace.
Sprawą musiała zająć się uzbecka Agencja Migracji. „Dla obywateli, których warunki pracy nie odpowiadały zobowiązaniom umownym, podjęto niezbędne środki, w tym ich przeniesienie do innych pracodawców, którzy zapewniają przewidziane w umowie warunki oraz poziom płac” - wyjaśniała uzbecka agencja. Ostatecznie, jak wynika z kolejnego nagrania, pracownikom obiecano 700 dolarów pensji, darmowe zakwaterowanie oraz wyżywienie.
Białoruska baza ofert pracy pokazuje jednak, że bardzo trudno o atrakcyjne wynagrodzenie. Na 12 827 wolnych pozycji dla obcokrajowców, tylko w 5647 przypadkach pracodawcy deklarują pensję przekraczającą 500 dolarów. Jedynie w 382 ogłoszeniach stawki sięgają 3000 rubli i więcej, przy czym dotyczą one głównie ról wymagających bardzo wysokich kwalifikacji, takich jak inżynierowie czy kierownicy projektów. Przykładowo, jedna z firm szuka kierownika projektu z dwudziestoletnim stażem za kwotę od 9800 do 11 400 rubli, a inne przedsiębiorstwo oferuje dyrektorowi 8500 rubli, a klub piłki ręcznej Meszkow Brześć oferuje nowemu trenerowi od 8000 do 9000 rubli. Z kolei Priorbank kusi kierownika pensją od 6543 do 11 131 rubli, wymagając przy tym biegłej znajomości angielskiego oraz hindi.
Na drugim biegunie znajdują się oferty niskopłatne. Dla mniej wykwalifikowanych pracowników fizycznych, czyli m.in. osób, które władze chcą ściągać z Uzbekistanu, stawki zaczynają się od krajowego minimum wynoszącego 858 rubli. I tak na przykład hodowca rolny może zarobić od 858 do 1500 rubli, robotnik polowy w firmie Mogilewski lenok od 858 do 1300 rubli, a mechanik w witebskim przedsiębiorstwie transportowym zaledwie od 858 do 950 rubli. Kuriozalnym przykładem jest zarejestrowana w czerwcu spółka Imtiaz International, która poszukuje dyrektora restauracji na pełen etat za kwotę od 858 do 890 rubli, oczekując jednocześnie od kandydata biegłej znajomości pięciu języków: angielskiego, tureckiego, urdu, paszto oraz pendżabskiego.