Zdjęcie: Pixabay
28-10-2026 09:52
Jak zauważyły królewieckie media, Łukaszenka zaproponował powrót do radzieckiego modelu współpracy gospodarczej, w którym Białoruś odpowiadała za dostawy towarów do wybranych regionów Rosji. Wśród potencjalnych odbiorców wymienił obwód królewiecki, Petersburg, obwód moskiewski i częściowo Moskwę.
O pomyśle wspomniał w trakcie spotkania z gubernatorem Petersburga Aleksandrem Biegłowem, zwracając się również do obecnego na rozmowach ambasadora Rosji Borysa Gryzłowa. "Pora wrócić do radzieckiej praktyki, kiedy Białoruś odpowiadała za zaopatrzenie Królewca, Petersburga i obwodu moskiewskiego, a częściowo także Moskwy" – powiedział Łukaszenka. Wyjaśnił, że Mińsk miałby produkować i dostarczać towary, których brakuje w poszczególnych rosyjskich regionach. Zastrzegł jednak, że skala potrzeb rosyjskiej stolicy może przekraczać białoruskie możliwości.
Łukaszenka zadeklarował gotowość do współpracy w przemyśle maszynowym, naprawach wind i dostawach żywności. Zapewnił też, że Białoruś zrealizuje podjęte zobowiązania i dostarczy wszystko, co będzie potrzebne rosyjskim partnerom i co kraj jest w stanie wyprodukować.
Należy jednak zauważyć, że Łukaszenka zdaje sobie sprawę, że najkrótsza droga zaopatrzenia eksklawy królewieckiej jest objęta restrykcjami UE, a jedyną obecnie rozsądną opcją pozostaje trasa przez porty Petersburga. Niewykluczone też, iż ta wypowiedź może być następną zawoalowaną formą nacisku, zwłaszcza wobec Litwy, która jest głównym państwem tranzytowym do Królewca.