Zdjęcie: Pixabay
27-08-2026 11:53
Dotkliwa susza oraz gwałtowny spadek poziomu wody w Dunaju doprowadziły do głębokiego kryzysu energetycznego w regionie, zmuszając mołdawski rząd do podjęcia nadzwyczajnych kroków. W odpowiedzi na rosnące deficyty i skokowe wzrosty cen prądu, Mołdawia przedłużyła o 30 dni stan podwyższonej gotowości w sektorach energetycznym i hydrologicznym. Jednocześnie rząd zatwierdził pakiet ułatwień, które mają przyspieszyć budowę krajowych elektrowni wiatrowych i słonecznych oraz dużych magazynów energii.
Nadzwyczajne regulacje przyjęte przez Krajową Komisję ds. Sytuacji Kryzysowych znoszą między innymi wymóg uzyskiwania tradycyjnych pozwoleń na budowę dla odnawialnych źródeł energii połączonych z magazynami – inwestorom wystarczy jedynie wstępne zgłoszenie. Służba Celna Mołdawii utworzy specjalny, uprzywilejowany korytarz odpraw dla sprowadzanego sprzętu energetycznego, w tym generatorów, transformatorów, falowników oraz baterii. Zmiany obejmują również elastyczne warunki przyłączania instalacji magazynujących do sieci oraz przedłużenie ważności dotychczas wydanych decyzji.
Obecne trudności wynikają ze znacznego spadku możliwości wytwórczych w sąsiedniej Rumunii, skąd Mołdawia sprowadza około 40 procent zużywanej energii elektrycznej. Niższy poziom wody ograniczył pracę między innymi elektrowni jądrowej w Cernavodzie, zmuszając Kiszyniów do doraźnego dokupowania prądu na giełdzie po stawkach nawet trzykrotnie wyższych od standardowych. Z danych państwowej spółki Energocom wynika, że w lipcu średnia cena zakupu energii wzrosła do blisko 134 euro za megawatogodzinę, a ponad trzy czwarte wolumenu pochodziło z importu.
Mimo napiętej sytuacji na rynku hurtowym, premier Vasile Tofan zadeklarował, że nie spodziewa się podwyżek taryf dla odbiorców końcowych przed końcem roku, choć ostateczny poziom cen zależy od decyzji niezależnego regulatora. „Zła wiadomość jest taka, że poziom wody w Dunaju mocno spadł, w całym regionie występuje deficyt energii elektrycznej, dlatego ceny wzrosły. Dobra wiadomość jest taka, że przez lata mocno inwestowaliśmy w odnawialne źródła energii i znaczną część prądu produkujemy sami tu, w Mołdawii” – zaznaczył szef rządu. Ostrożniejszy w prognozach pozostaje minister energii Dorin Jungietu, zdaniem którego ewentualne korekty opłat będą uzależnione od ostatecznego podsumowania średnich kosztów zakupu energii w okresie letnim.