Zdjęcie: Pixabay
01-06-2026 12:09
Estońskie władze transportowe dopuściły system Full Self-Driving (FSD) Tesli do użytku na drogach publicznych, uznając homologację wydaną wcześniej przez holenderski urząd RDW. Decyzja sprawia, że Estonia stała się trzecim krajem w Europie, po Holandii i Litwie, który zezwala na korzystanie z tej technologii w ruchu drogowym, przy jednoczesnym zachowaniu pełnej odpowiedzialności po stronie kierowcy.
System FSD klasyfikowany jest jako rozwiązanie wspomagające jazdę na poziomie SAE Level 2, co oznacza, że samochód może samodzielnie wykonywać wiele manewrów w ruchu drogowym, ale nie jest pojazdem w pełni autonomicznym. Kierowca musi przez cały czas nadzorować sytuację na drodze i w razie potrzeby przejąć kontrolę. Estoński urząd transportu podkreślił, że uznanie homologacji wspiera rozwój innowacyjnych technologii, które mogą poprawiać bezpieczeństwo, a pojazdy z funkcjami autonomicznej jazdy dopuszczono w kraju już w 2017 roku.
W Estonii zarejestrowanych jest ponad 2000 samochodów marki Tesla, a szacuje się, że po udostępnieniu aktualizacji oprogramowania z systemu FSD mogłoby skorzystać około 400–500 z nich. System ograniczy konieczność stałego trzymania rąk na kierownicy, choć nadal wymaga nadzoru kierowcy. Jak podkreślają przedstawiciele administracji, system monitoruje uwagę osoby prowadzącej i w razie jej rozproszenia wydaje ostrzeżenia, a odpowiedzialność prawna pozostaje niezmiennie po stronie użytkownika pojazdu.
Prawnicy zwracają jednak uwagę, że szersze wykorzystanie tego typu technologii rodzi nowe wyzwania dotyczące odpowiedzialności, ubezpieczeń i ochrony danych. Wskazują, że obecny system ubezpieczeniowy opiera się na winie kierowcy, co w przypadku większej automatyzacji może wymagać zmian legislacyjnych. Według ekspertów Estonia będzie musiała stopniowo dostosowywać prawo do rosnącej roli systemów autonomicznych w ruchu drogowym.