Wiadomości

Kilka tysięcy Estończyków utknęło na Bliskim Wschodzie [AKTUALIZACJA]

Zdjęcie: Pixabay

Kilka tysięcy Estończyków utknęło na Bliskim Wschodzie [AKTUALIZACJA]

Andrzej Widera

02-03-2026 08:12

Blisko trzy tysiące Estończyków przebywa obecnie na Bliskim Wschodzie, z czego ponad połowa w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W związku z rozszerzającymi się działaniami wojennymi i zamykaniem przestrzeni powietrznej przez kolejne państwa regionu powrót do kraju stoi pod znakiem zapytania. Estońskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych apeluje o rejestrowanie swojego pobytu i zapewnia, że wspólnie z partnerami europejskimi pracuje nad organizacją bezpiecznego powrotu swoich obywateli.

W ostatnich dniach konflikt wykroczył poza granice Iranu, który kontynuuje zmasowane ataki z użyciem rakiet balistycznych i dronów na państwa Zatoki Perskiej. W Abu Zabi uszkodzony został kompleks wieżowców, w którym mieści się ambasada Estonii, jednak personel placówki nie odniósł obrażeń. Minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna podkreślił, że zagrożenie rakietowe w regionie pozostaje wysokie i wezwał obywateli do zachowania spokoju oraz śledzenia lokalnych komunikatów. „Robimy wszystko, aby nasi obywatele mogli wrócić do domu przy pierwszej nadarzającej się okazji” – zapewnił.

W Dubaju część estońskich turystów była świadkami eksplozji. Jeden z nich relacjonował, że podczas rejsu łodzią usłyszał potężny wybuch w pobliżu luksusowego hotelu, w który miały uderzyć odłamki rakiety. „To, co miało być spokojną wycieczką, zamieniło się w wyprawę w środek wojny” – opowiadał. Według lokalnych władz cztery osoby zostały ranne. Inna turystka,  mówiła o nocnych alarmach i konieczności schronienia się w hotelowym garażu. „Kiedy słyszysz pierwsze w życiu takie wybuchy i widzisz, jak rakiety są zestrzeliwane, pojawia się lęk” – przyznała. Planowany na wtorek powrót obu rodzin pozostaje niepewny ze względu na brak jasnych informacji o wznowieniu lotów.

Szef estońskiej dyplomacji poinformował, że wstępnie uzgodniono pokrycie dodatkowych kosztów pobytu dla osób zmuszonych do przedłużenia wyjazdu, choć szczegółowe zasady nie zostały jeszcze ustalone. Jednocześnie podkreślił, że nawet otwarcie przestrzeni powietrznej nie gwarantuje realizacji wszystkich rejsów.

Sytuacja militarna wywołała w Estonii debatę polityczną. Przewodniczący komisji spraw zagranicznych Marko Mihkelson ocenił, że operacja Stanów Zjednoczonych i Izraela ma znaczenie dla bezpieczeństwa Europy, zwłaszcza w kontekście wsparcia udzielanego przez Iran Rosji w wojnie na Ukrainie. Z kolei Urmas Reinsalu wezwał do jednoznacznego poparcia amerykańsko-izraelskiej misji i wypracowania wyraźnego stanowiska rządu. Tsahkna przyznał, że pierwsze reakcje Europy były ostrożne z powodu niejasności co do celów operacji, lecz zaznaczył, że presja na Teheran nie powinna ustawać, a przyszłość kraju powinni ostatecznie kształtować sami Irańczycy.

Aktualizacja, godz. 08:50

Szef estońskiej dyplomacji Margus Tsahkna ostrzegł, że napięcie na Bliskim Wschodzie narasta i nie widać perspektywy szybkiego otwarcia przestrzeni powietrznej, co uniemożliwia powrót obywateli Estonii z regionu. W porannym programie telewizyjnym podkreślił, że nocne wydarzenia potwierdziły brak oznak uspokojenia sytuacji, a przeciwnie – wskazują na jej dalszą eskalację.

Pozytywną zmianą jest ustalenie dokładnej liczby Estończyków przebywających w regionie oraz możliwość sprawniejszego przekazywania im informacji. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich znajduje się około 1500 obywateli Estonii, z którymi utrzymywany jest kontakt poprzez specjalnie utworzoną grupę w komunikatorze WhatsApp. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich swój pobyt zarejestrowało 1040 obywateli, w Omanie – 34, w Katarze – 25, w Izraelu – 12, a w Arabii Saudyjskiej – siedmiu.

Minister zaapelował o ostrożność wobec niepotwierdzonych doniesień o rzekomym wznowieniu lotów i podkreślił, by nie udawać się na lotniska bez stuprocentowej pewności, że połączenia faktycznie ruszyły. Szef dyplomacji zaznaczył, że państwo nie ma obecnie możliwości ewakuowania swoich obywateli. Część z nich próbuje jednak samodzielnie opuścić Emiraty, kierując się do Omanu z nadzieją na znalezienie stamtąd działających połączeń lotniczych.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.