Zdjęcie: Facebook
18-05-2026 14:26
Na Białorusi rozpoczęły się wspólne ćwiczenia wojsk rakietowych i lotnictwa z zakresu bojowego użycia broni atomowej. Nadzorowane przez szefa Sztabu Generalnego manewry skupiają się na procedurach dostarczania głowic jądrowych oraz przygotowywania ich do odpalenia z nieprzygotowanych wcześniej pozycji w całym kraju.
Choć Ministerstwo Obrony w Mińsku nazywa te działania rutynowymi w ramach Państwa Związkowego i zapewnia o braku zagrożenia dla sąsiadów, "Nasza Niwa" przypomina, że opozycjonista Mikałaj Statkiewicz ostrzega przed scenariuszem wojennym . Jego zdaniem Moskwa planuje przeprowadzić ograniczony atak nuklearny na Europę z Białorusi, licząc na to, że ewentualny atomowy odwet Zachodu uderzy wyłącznie w Białoruś, co doprowadziłoby do całkowitego zniszczenia kraju.
Rozpoczęcie ćwiczeń zbiegło się z ostrzeżeniami ze strony Kijowa o przygotowaniach do rozszerzenia konfliktu. Prezydent Wołodymyr Zełenski oświadczył, że Ukraina posiada szczegóły zakulisowych rozmów Kremla z Łukaszenką, mających na celu głębsze wciągnięcie Mińska w wojnę. Ukraiński przywódca ujawnił, że Rosja rozważa plany operacji ofensywnych z terytorium Białorusi w dwóch kierunkach: na południe, ku linii czernihowsko-kijowskiej, lub na północ, przeciwko jednemu z państw NATO.
Do zarzutów tych odniósł się rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, który kategorycznie odrzucił ukraińskie doniesienia, uznając je za próbę podsycania napięcia i eskalacji wojny. Strona rosyjska podkreśliła, że Białoruś jest suwerennym państwem, choć pozostaje kluczowym sojusznikiem Moskwy w ramach tzw. państwa związkowego (ZBiR).