Zdjęcie: Pixabay
04-10-2026 12:00
Wbrew wcześniejszym doniesieniom medialnym, zapowiadającym podpisanie podczas szczytu w Oslo nowego paktu obronnego oraz objęcie sojuszników z Połączonych Sił Ekspedycyjnych (JEF) brytyjskim parasolem nuklearnym, Londyn nie planuje udzielenia państwom nordyckim i bałtyckim odrębnych gwarancji jądrowych.
Choć dowódca brytyjskiej marynarki wojennej generał Gwyn Jenkins sugerował na łamach fińskiej prasy gotowość do zapewnienia takiej ochrony, eksperci do spraw bezpieczeństwa studzą emocje. Ich zdaniem deklaracje te nie wnoszą tak naprawdę nic nowego, a jedynie maskują poważne braki w brytyjskim uzbrojeniu konwencjonalnym.
Połączone Siły Ekspedycyjne, w skład których obok Wielkiej Brytanii wchodzi dziewięć państw regionu, w tym Estonia, Łotwa i Litwa, mają stanowić pierwszą linię szybkiego reagowania na wypadek zagrożenia. Były estoński minister obrony Hanno Pevkur przyznaje, że ewentualne polityczne obietnice wsparcia nuklearnego to przede wszystkim sygnał odstraszający dla potencjalnego przeciwnika. Wskazuje zarazem, że mniejszy format sojuszniczy pozwala na błyskawiczne działanie.
„Uzgodniliśmy, że niezależnie od wspólnej decyzji wszystkich państw NATO, na przykład przy uruchamianiu piątego artykułu, państwa Połączonych Sił Ekspedycyjnych mogą decydować znacznie szybciej, choćby poprzez zwykłą rozmowę telefoniczną” – wyjaśnił Pevkur. O realnym brytyjskim zaangażowaniu ma świadczyć planowane na przyszły rok powiększenie kontyngentu wojskowego w Estonii, gdzie kolejnych trzystu wojskowych dołączy do stacjonujących obecnie 900 żołnierzy.
Analitycy przypominają, że brytyjskie systemy jądrowe i tak chronią już region w ramach natowskiej obrony zbiorowej. Analityk bezpieczeństwa Meelis Oidsalu uważa szum medialny wokół odrębnego parasola za próbę odwrócenia uwagi od stanu chronicznego niedofinansowania brytyjskich wojsk lądowych i sił morskich „Wydaje się to działaniem zastępczym w okolicznościach, w których Brytyjczycy nie podjęli niezbędnych decyzji o sfinansowaniu swoich sił konwencjonalnych” – ocenił Oidsalu. Zgadza się z nim generał w stanie spoczynku Neeme Väli, który podkreśla, że z powodu ograniczonych możliwości Londyn musiał niedawno zrewidować plany wysłania do Estonii pełnej brygady pancernej. W warunkach ewentualnej wojny na wyczerpanie to właśnie rozbudowa potencjału klasycznego powinna być priorytetem.
Te rozważania w żadnym wypadku nie oznaczają fizycznego sprowadzenia broni jądrowej do Europy Środkowo-Wschodniej. Podstawą brytyjskiego potencjału uderzeniowego pozostają okręty podwodne, których głównym atutem jest działanie z ukrycia, a z tego wynika wniosek, iż bazy lądowe z głowicami są zbędne.