Zdjęcie: Flickr
06-08-2026 09:53
Zatajenie szczegółów zajścia przy granicy z Białorusią wywołały reakcję ze strony litewskiego rządu. Premier Litwy zwrócił uwagę na niewłaściwy sposób komunikacji przez służby po tym, jak media ujawniły przebieg starcia na granicy z udziałem nielegalnych migrantów. Przełożeni nie zostali od razu powiadomieni o skali incydentu, w którym nieliczny patrol stanął w obliczu wielokrotnie liczniejszej i agresywnej grupy.
Do starcia doszło w rejonie łoździejskim, w rejonie wsi Pertakas, na obszarze podlegającym placówce w Kopciowie. Jak wtedy informowano funkcjonariusze litewskiej straży granicznej, przy udziale polskiej pomocy, zlokalizowali podziemny przekop prowadzący z Białorusi. Podczas próby ujęcia osób przechodzących tunelem doszło do ataku. Gdy strażnicy skuli pierwszych migrantów, z podziemia wyłoniła się grupa około dwudziestu mężczyzn uzbrojonych w kije i kamienie. Czteroosobowy patrol musiał się wycofać, a napastnicy – wraz z zatrzymanymi wcześniej osobami w kajdankach – zdołali zbiec na stronę białoruską.
Choć same służby graniczne wydały wcześniej oficjalny komunikat o wykryciu i zasypaniu podziemnego korytarza, to przemilczano przy tym fakt bezpośredniego ataku na funkcjonariuszy. Sprawa wyszła na jaw dopiero po wpisie lokalnej działaczki w mediach społecznościowych. Zarówno dowódca straży granicznej Rustamas Liubajevas, jak i rzeczniczka formacji Lina Laurinaitytė potwierdzili, że do zdarzenia doszło, dodając, iż nikt nie odniósł obrażeń, a szczegóły objęto tajemnicą ze względu na prowadzone śledztwo.
Przemilczenie sprawy wywołało jednak reakcję szefa rządu. "Z pewnością jest to nieakceptowalne. Nie chcę spekulować, może istniały jakieś obiektywne powody, dla których tego nie zrobiono, ale na pierwszy rzut oka ta sytuacja nie wygląda właściwie" – oświadczył premier Mindaugas Sinkevičius. Szef rządu zaznaczył, że minister spraw wewnętrznych Martynas Katelynas również dowiedział się o napaści z opóźnieniem. W konsekwencji minister otrzymał polecenie dokładnego zbadania przyczyn ukrycia tych doniesień oraz weryfikacji, czy działania podejmowane przez funkcjonariuszy na miejscu były prawidłowe.
Opublikowanie tej wiadomości zbiegło się w czasie z podaniem informacji o utrzymaniu podwyższonego poziomu gotowości służb bezpieczeństwa. Ma to związek z ostrzeżeniami wywiadu wojskowego, które podał minister obrony Robertas Kaunas, wskazując na ryzyko dywersji ze strony Rosji wobec kluczowych obiektów strategicznych w regionie bałtyckim. Według ustaleń litewskiego wywiadu, w celu ukrycia autorów ataku i zrzucenia odpowiedzialności na inne kraje, do ewentualnych uderzeń mogą zostać wykorzystane przechwycone drony produkcji ukraińskiej.