Wiadomości

Mołdawia: umowy z Ukrainą i kwestia Naddniestrza

Zdjęcie: Pixabay

Mołdawia: umowy z Ukrainą i kwestia Naddniestrza

Andrzej Widera

14-02-2026 12:00

Nie mijają echa niedawnej wizyty mołdawskiego premiera w Kijowie. Jak wiadomo, Mołdawia i Ukraina podpisały w Kijowie protokół przewidujący utworzenie międzynarodowego drogowego przejścia granicznego Cosăuți–Jampil oraz budowę mostu przez Dniestr. Jak poinformowała minister spraw wewnętrznych Daniella Misail-Nichitin, dokument tworzy podstawy prawne dla realizacji inwestycji, która po zakończeniu prac ma usprawnić ruch osób i towarów oraz skrócić czas odpraw.

Nowe przejście ma wzmocnić współpracę gospodarczą i społeczną obu państw. Obecnie wspólna kontrola graniczna funkcjonuje w dziewięciu miejscach, z czego siedem pozostaje czynnych, a dwa są zawieszone z powodu wojny na Ukrainie. Władze zapowiadają dalszą cyfryzację procedur, zwiększenie liczby funkcjonariuszy oraz modernizację infrastruktury granicznej, w tym systemów biometrycznych. Most w północnej części kraju ma dodatkowo odciążyć ruch i połączyć wschodnią sieć drogową Mołdawii z transeuropejskim systemem transportowym.

Jednocześnie w Kiszyniowie trwa debata nad przyszłością elektrowni MoldGRES w Naddniestrzu, z którego prądu korzysta również Mołdawia. Minister energii Dorin Junghietu ocenił, że ewentualne przestawienie zakładu na spalanie węgla z Ukrainy - o czym mówiono w Kijowie - wymagałoby nieuzasadnionych nakładów finansowych. Minister podkreślił, że elektrownia nie znajduje się pod kontrolą władz Mołdawii, dlatego inwestowanie w jej modernizację „jest nieuzasadnione”. Zaznaczył również, że przy obecnych cenach gazu zakup energii wytwarzanej przez MoldGRES jest nieopłacalny, a stosowana tam technologia jest przestarzała.

Podobne stanowisko zaprezentował premier Alexandru Munteanu, który określił pomysł dostaw ukraińskiego węgla do tej elektrowni jako „nieracjonalny” i bardzo kosztowny. Powołując się na analizy resortu energii, wskazał, że rząd poszukuje bardziej korzystnych rozwiązań w zakresie zabezpieczenia dostaw surowców energetycznych. Szef rządu zwrócił też uwagę na różnice rozwojowe między Mołdawią a Ukrainą, podkreślając w wywiadzie, że jego kraj pozostaje w fazie intensywnego rozwoju, podczas gdy Ukraina zmaga się ze skutkami wojny.

Tymczasem z Naddniestrza dotarła pierwsza reakcja na mołdawski plan utworzenia funduszu reintegracji przeznaczonego na projekty społeczne i infrastrukturalne w regionie Naddniestrza. Przedstawiciel tamtejszego tzw. parlamentu, Andriej Safonow, uznał inicjatywę Kiszyniowa za próbę prowokacji i „ograbienia” mieszkańców Naddniestrza. Twierdził, że władze zamierzają finansować fundusz także z podatków płaconych przez lokalnych przedsiębiorców i obywateli, co jego zdaniem oznacza, że „najpierw nas okradną, a potem każą płacić za zbliżenie obu brzegów”. Biuro ds. Reintegracji odpowiada, że plan ma poprawić warunki życia mieszkańców regionu i zapewnić im lepszy dostęp do usług publicznych, jednak eksperci oceniają, iż akceptacja takiej formuły współpracy przez władze w Tyraspolu jest mało prawdopodobna.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.