Zdjęcie: Pixabay
13-03-2026 09:34
Do wszystkich ostatnich kłopotów Mołdawii doszły kolejne, tym razem rosnący spór z autonomicznym regionem Gagauzji. Problem koncentruje się wokół przepisów regulujących status prawny regionu. Ministerstwo Sprawiedliwości w Kiszyniowie zwróciło się do Sądu Konstytucyjnego o ocenę zgodności z konstytucją części regulacji dotyczących autonomii, co wywołało gwałtowną reakcję władz w Komracie. W odpowiedzi zapowiedziano zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia lokalnego parlamentu oraz spotkania z udziałem burmistrzów i przewodniczących rad lokalnych, podczas którego mają paść oskarżenia pod adresem władz centralnych o próbę ograniczenia autonomii regionu.
Wniosek złożony 9 marca przez mołdawskiego ministra sprawiedliwości dotyczy fragmentów ustawy o specjalnym statusie Gagauzji z 1994 roku, a także wybranych zapisów kodeksu wyborczego i ustawy regulującej działalność policji. W ocenie resortu przepisy te pozwalają władzom autonomii uczestniczyć w powoływaniu kierownictwa niektórych instytucji państwowych działających na jej terytorium, w tym organów bezpieczeństwa, policji czy struktur odpowiedzialnych za organizację wyborów. Zdaniem ministra może to prowadzić do sytuacji podwójnego podporządkowania instytucji państwowych oraz wpływać na sposób wyboru kandydatów na stanowiska publiczne. W dokumencie podkreślono również, że autonomia stanowi formę samorządu, a nie „państwo w państwie”.
Autorzy wniosku wskazują, że konstytucja nie nadaje ustawie o statusie Gagauzji szczególnej rangi konstytucyjnej i zaznaczają, iż autonomia funkcjonuje w ramach ustawy zasadniczej, a nie obok niej. W ich ocenie udział regionalnego parlamentu w powoływaniu urzędników państwowych może prowadzić do sytuacji, w której instytucje krajowe znajdują się pod hybrydowym nadzorem, co osłabia jednolity charakter państwa. W dokumencie zapisano, że prawo weta lub obowiązek uzyskiwania zgody ze strony zgromadzenia regionalnego może dzielić system instytucjonalny Mołdawii.
Władze w Komracie uznały działania ministerstwa za uderzenie w podstawy prawnego statusu autonomii. Wiceprzewodniczący lokalnego parlamentu Nikołaj Ormanży stwierdził, że wniosek władz centralnych „dotyka fundamentów statusu prawnego Gagauzji i może mieć istotne konsekwencje dla funkcjonowania instytucji regionu oraz uprawnień lokalnego parlamentu”. Według władz autonomii spór jest kolejną odsłoną napięć między Kiszyniowem a Komratem.
Co warte zauważenia, jednocześnie trwa kryzys związany z organizacją wyborów regionalnych. Przewodniczący parlamentu Mołdawii Igor Grosu twierdzi, że impas wynika z decyzji lokalnych elit politycznych, które zlikwidowały regionalny organ wyborczy i w praktyce uniemożliwiły powołanie nowego składu komisji. Grosu utrzymuje, że w regionie nadal widoczne są wpływy środowisk związanych z przebywającym w Moskwie, oligarchą Ilanem Sorem oraz ich sojuszników z Kremla.
Zdaniem ekspertów rozstrzygnięcie Sądu Konstytucyjnego może pomóc w uporządkowaniu relacji prawnych między ustawodawstwem autonomii a prawem krajowym. Jak podkreśla analityk WatchDog.MD Ștefan Bejan, przez lata wiele przepisów funkcjonowało obok siebie lub w sprzeczności, co prowadziło do sporów kompetencyjnych i okresowych blokad instytucjonalnych. Według niego decyzja sądu może wyjaśnić sporne kwestie, jednak rozwiązanie kryzysu będzie zależało przede wszystkim od wznowienia dialogu między władzami centralnymi a przedstawicielami autonomii.