Zdjęcie: Pixabay
02-03-2026 14:33
Z podobnym problemem co Estonia, a dotyczącego sytuacji swoich obywateli na Bliskim Wschodzie, mierzą się władze litewskie, które monitorują sytuację około dwóch tysięcy swoich obywateli przebywających w regionie. Największa grupa, ponad tysiąc osób, znajduje się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Mimo że część z nich zgłosiła chęć opuszczenia kraju, na razie nie przewiduje się organizowania ewakuacji.
Przedstawicielka ministerstwa spraw zagranicznych Aistė Stakėnienė poinformowała, że w samych Emiratach w systemie rejestracyjnym zarejestrowało się około 400 osób, z czego 80 wystąpiło o pomoc w wyjeździe. Jak zaznaczyła, wszyscy zostali powiadomieni, że obecnie wsparcie nie będzie udzielane. „Przede wszystkim należy stosować się do zaleceń władz miejscowych i pozostać w bezpiecznych miejscach. Przestrzeń powietrzna prawdopodobnie zostanie w najbliższych dniach otwarta, wtedy trzeba śledzić swoje loty i możliwości wyjazdu” – powiedziała Stakėnienė. Według jej danych na lotniskach w Emiratach utknęło łącznie ponad 20 tysięcy osób, którym zapewniane jest wyżywienie i zakwaterowanie.
W Izraelu przebywa ponad 200 obywateli Litwy, z czego nieco ponad 30 zarejestrowało się w systemie ministerstwa, a 18 osób, w tym dwoje dzieci, złożyło wnioski o pomoc w opuszczeniu kraju. Pojedynczy obywatele znajdują się także w Arabii Saudyjskiej, Katarze, Kuwejcie, Bahrajnie i Iraku. W Iranie zarejestrowało się około 20 Litwinów. Władze podkreślają, że nie mają informacji o osobach poszkodowanych.
Szef Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego Vilmantas Vitkauskas wyjaśnił, że państwo rozróżnia pomoc w wyjeździe od formalnej ewakuacji. Ta druga byłaby rozważana jedynie w sytuacji całkowitego zamknięcia przestrzeni powietrznej dla lotów cywilnych. „Jeżeli działa lotnictwo cywilne i przestrzeń powietrzna nie jest zamknięta, zachęcamy do korzystania z posiadanych biletów” – podkreślił. Dodał, że analizowana jest możliwość przewiezienia osób przebywających w Emiratach do sąsiednich państw, takich jak Oman czy Arabia Saudyjska, skąd łatwiej byłoby wylecieć. Jednocześnie apelował o pozostawanie w miejscach zamieszkania i unikanie przemieszczania się ze względu na ryzyko ataków i spadających odłamków.
Minister spraw zagranicznych Kęstutis Budrys wcześniej podkreślał, że obecnie nie ma decyzji o uruchomieniu ewakuacji, choć mechanizmy wsparcia na poziomie Unii Europejskiej są gotowe do użycia. „Wszystkie działania koordynujemy z państwami członkowskimi i instytucjami UE, aby uniknąć nieporozumień i chaosu” – powiedział. Jak dodał, rozmowy w sprawie bezpieczeństwa obywateli prowadzone są z partnerami w Izraelu, Omanie, Kuwejcie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.