Zdjęcie: Pixabay
02-05-2026 12:00
Łotewski parlament pracuje nad przepisami, które mają chronić młodych ludzi przed przymusową utratą łotewskiego obywatelstwa. Problem dotyczy ponad 4700 osób posiadających podwójne obywatelstwo – obok łotewskiego także rosyjskie lub białoruskie. Po inwazji na Ukrainę zrzeczenie się paszportu tych krajów stało się dla nich skrajnie trudnym zadaniem.
Procedury w ambasadach są celowo wydłużane, a petenci zderzają się z biurokracją. Jak relacjonował Valērijs Stojakins, który od dwóch lat próbuje uregulować swój status, urzędnicy potrafią kwestionować autentyczność dokumentów z poszczególnych miast lub odrzucać tłumaczenia wykonane przez miejscowych notariuszy. "Za pierwszym razem nie spodobało im się zaświadczenie z Omska. Powiedzieli, że muszę je zdobyć z Domodiedowa" – wspomina Stojakins.
Sytuacja jest o tyle poważna, że młodzi obywatele bywają wzywani do osobistego stawiennictwa na terytorium Rosji lub Białorusi w celu dokończenia formalności. Taka podróż wiąże się obecnie z ogromnym ryzykiem, co stawia tych ludzi w pułapce: chcą zrezygnować z obcego paszportu, by zachować łotewski, ale nie mogą tego zrobić bez narażania własnego bezpieczeństwa. W odpowiedzi na ten pat, komisja Saeimy zaproponowała zmiany, które pozwolą zachować obywatelstwo Łotwy tym, którzy udowodnią, że podjęli realną, choć nieskuteczną próbę wyjścia z obcej podległości. Urząd ds. Obywatelstwa i Migracji już teraz stara się przychylniej patrzeć na takie przypadki, dostosowując swoje działania do realiów politycznych.
Zgodnie z nową koncepcją, kluczowa ma być dobra wola i deklaracja lojalności wobec państwa łotewskiego. Poseł Andrejs Judins podkreśla, że jeśli młody człowiek robi wszystko, co w jego mocy, państwo powinno uznać to za wystarczające. Jednocześnie przepisy mają zawierać bezpiecznik: każda próba ponownego posłużenia się paszportem kraju agresora, na przykład poprzez wniosek o nowy dokument, będzie skutkowała natychmiastową utratą obywatelstwa łotewskiego. Parlamentarzyści planują przyjąć te poprawki jeszcze przed wakacyjną przerwą prac parlamentu.