Zdjęcie: Wikipedia
22-07-2026 09:18
Zaprzysiężenie nowego rządu Mołdawii w pałacu prezydenckim zakończyło intensywny maraton polityczny w Kiszyniowie. Po tym, jak poprzedni szef rządu Alexandru Munteanu ustąpił z funkcji, prezydent Maia Sandu zaproponowała objęcie tego stanowiska Vasile Tofanowi. Wybór ten szybko uzyskał akceptację ze strony obozu rządzącego.
Finałem tego procesu było głosowanie w parlamencie, gdzie po wielogodzinnej debacie nowa ekipa zdobyła wotum zaufania dzięki wsparciu 53 deputowanych z rządzącej partii PAS. Odpowiadając na głosy krytyki ze strony ugrupowań opozycyjnych, które sprzeciwiły się nowemu układowi władzy lub wstrzymały od głosu, nowo powołany premier zadeklarował chęć dialogu i otwartość na konstruktywne propozycje ze strony wszystkich sił politycznych.
Nowy szef rządu zapowiedział głęboki przegląd polityki gospodarczej państwa, stawiając na odważne i nieszablonowe posunięcia. Wśród pierwszych decyzji ma znaleźć się całkowite wycofanie z krytykowanych rozwiązań podatkowych przygotowanych przez poprzedników na rzecz nowego projektu, który zmniejszy koszty pracy oraz zachęci inwestorów prywatnych. Tofan zapowiedział również szeroki audyt w urzędach państwowych, wyeliminowanie powielających się zadań w administracji oraz likwidację zbędnych agencji i inspekcji, na których utrzymanie brakuje środków w budżecie. Planowane jest także odejście od obecnego podziału kraju na rejony i zastąpienie ich sprawniej zarządzanymi jednostkami miejskimi. "Proszę o zagłosowanie za programem o jasnym kursie, mierzalnych wskaźnikach i konkretnych terminach" – apelował Vasile Tofan do posłów podczas prezentacji swoich założeń.
Istotnym punktem programu nowego rządu jest zmiana podejścia do rolnictwa poprzez odejście od zwykłego wypłacania rekompensat na rzecz finansowania nowoczesnych systemów nawadniania i przetwórstwa. Szef rządu zadeklarował także bezpośrednie rozmowy z zagranicznym biznesem. Przyszły premier zaznaczył przy tym, że ocena jego pracy powinna opierać się na wielkości sprowadzonych kapitałów, rozwoju przedsiębiorstw, wzroście eksportu oraz poprawie jakości usług świadczonych obywatelom.
A przy tym kluczowym zadaniem rządu pozostaje zbliżenie z Unią Europejską i formalne przygotowanie państwa do podpisania umowy akcesyjnej do końca 2028 roku. Służyć temu ma sprawne otwieranie kolejnych obszarów negocjacyjnych oraz dostosowywanie prawa do wymogów wspólnotowych. Odpowiadając na pytania o relacje z sąsiadami, premier określił partnerstwo z Bukaresztem jako fundament działań, odrzucając jednocześnie scenariusze alternatywne dla członkostwa w strukturach europejskich.
"Program jest jasny. Musimy kontynuować dostosowywanie Mołdawii do standardów europejskich. W najbliższych miesiącach mamy do osiągnięcia ważne kamienie milowe" – oświadczyła prezydent Maia Sandu podczas uroczystości zaprzysiężenia, wzywając nowy gabinet do szybkiego przejścia od obietnic do konkretnych rezultatów.
Mimo że skład gabinetu w dużej mierze stanowi kontynuację poprzedniego układu – stanowiska zachowało dwunastu dotychczasowych ministrów, a zmiany objęły jedynie cztery resorty – nowo powołany premier odrzucił zarzuty o brak świeżości. Wskazał, że menedżer o innym podejściu potrafi wydobyć nowy potencjał z tego samego zespołu. Ustępujący premier Alexandru Munteanu życzył swojemu następcy odwagi w podejmowaniu trudnych decyzji, zapewniając, że przekazuje sprawy państwowe w ręce doświadczonego fachowca, i zapowiedział swój powrót do działalności w sektorze prywatnym oraz projektach edukacyjnych.