Zdjęcie: Pixabay
09-09-2026 13:20
Służby reżimu Łukaszenki na Białorusi zmieniły taktykę przy granicy z Łotwą, tworząc specjalną strefę buforową dla nielegalnych migrantów. Poprzez wybudowanie drugiego ogrodzenia w głębi własnego obszaru tamtejszy reżim uniemożliwia cudzoziemcom powrót, zmuszając ich do prób przedostania się do Unii Europejskiej. O nowym procederze poinformował Arvis Zīle, szef łotewskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego .
Pas ziemi utworzony między nowym płotem a łotewską zaporą stał się miejscem koczowania grup migrantów, którzy rozbijają obozowiska i przygotowują się do niszczenia zabezpieczeń. W strefie tej odnotowuje się całkowitą bierną postawę białoruskich funkcjonariuszy, którzy niemal zniknęli z samej linii granicy. „To daje możliwość nielegalnym osobom przekraczającym granicę swobodnie działać przy ogrodzeniu: robić co chcą, urządzać obozowiska, palić ogniska i przygotowywać się do uszkodzenia zapory” – podkreślił Zīle.
Z ustaleń łotewskich służb wynika, że cudzoziemcy docierający w rejon graniczny są wyposażani w narzędzia do niszczenia ogrodzeń, w tym nożyce do cięcia metalu, co dowodzi ich wcześniejszego instruowania. Choć utworzenie strefy buforowej utrudnia zbieranie bezpośrednich dowodów na czynny udział białoruskich funkcjonariuszy na samej linii podziału, ich postawa stanowi jednoznaczne wsparcie dla procederu. „Jednak ważny jest jeden fakt: całkowity brak reakcji ze strony białoruskich służb jest również oceniany jako przestępstwo i wspieranie nielegalnej migracji” – podkreślił Arvis Zīle.