Zdjęcie: Pixabay
07-09-2026 10:26
Jak informuje białoruski portal "Zerkalo", działania sankcji zachodnich są coraz bardziej widoczne na białoruskiej kolei. Według tych informacji, białoruskie koleje państwowe zmagają się z kryzysem technicznym wywołanym brakiem podzespołów niezbędnych do naprawy taboru.
Z wewnętrznych dokumentów branżowych wynika, że na ponad trzy tysiące monitorowanych części, setki są całkowicie niedostępne, a w przypadku większości występują poważne trudności z dostawami. Szczególnie dramatyczna sytuacja panuje w segmencie nowoczesnych pociągów szwajcarskiej produkcji Stadlera, gdzie kluczowe elementy, takie jak zestawy kołowe czy komputery pokładowe, nie mogą zostać dostarczone z powodu restrykcji sankcyjnych, co dotyka również składów spalinowych marki Pesa oraz starszych typów lokomotyw.
Kryzys niedoborów objął także podzespoły sprowadzane dotychczas z Rosji, a podejmowane przez resort przemysłu próby zastąpienia importu krajowymi zamiennikami na bazie rodzimych fabryk napotykają na barierę braku dokumentacji technicznej i jakichkolwiek uzgodnień. Przygotowywane inicjatywy pozostają na etapie szkiców pozbawionych dat oraz zabezpieczenia finansowego.
Brak części paraliżuje bieżące naprawy i zmusza przewoźnika do kanibalizowania sprawnych pojazdów, co drastycznie ogranicza dostępność maszyn i wydłuża czas oczekiwania na przywrócenie składów do eksploatacji. „Obecność sprawnej części w innym podrozdziale pomaga jedynie w tych przypadkach, gdy można ją zamienić bez szkody dla innego programu naprawczego” – zauważyli przedstawiciele niezależnego zrzeszenia kolejarzy. W efekcie problemów technicznych na bocznicach utknęło już ponad dziesiątki nowoczesnych jednostek pasażerskich.