Zdjęcie: Awtotor
08-09-2026 12:08
Borykające się z kryzysem zakłady Awtotor w Królewcu próbują poprawić wizerunek akcją promocyjną nowej marki mikrosamochodów elektrycznych EONYX. Mimo, że zeszłoroczny, deklarowany montaż pojazdów opartych na chińskich podzespołach wynosił zaledwie około 15 procent poziomu sprzed napaści Rosji na Ukrainę, a holding zmaga się ze zamykaniem salonów i brakiem popytu, firma zorganizowała pokaz prasowy z udziałem lokalnych polityków - co wpisuje się również w trwającą kampanię przedwyborczą
W ramach kampanii wizerunkowej zadeklarowano nierealistyczny plan wyprodukowania około 2,5 tysiąca tych pojazdów do końca 2026 roku. Co warte zauważenia, akcja ta odbyła się bez informacji o pojazdach innej marki spółki - Amberauto - a której produkcja miała zacząć się w tym roku.
Przedstawiana w materiałach reklamowych linia obejmuje trzy niewielkie modele – pojazd miejski o deklarowanym zasięgu do 130 kilometrów oraz dwa warianty dostawcze. Aby wywołać jakiekolwiek zainteresowanie niszowym produktem, koncern wraz z regionalną administracją ogłosił program dopłat sięgających 400 tysięcy rubli. W przekazie marketingowym dyrekcja zakładu twierdzi wręcz, że całkowicie zrezygnowała z własnej marży, obniżając cenę do kwoty poniżej miliona rubli.
„Dla Królewca transport elektryczny to nie po prostu modny trend, ale nasz poważny krok w zachowaniu unikalnego bogactwa naturalnego” – przekonywał Walerij Szerin, pierwszy zastępca gubernatora obwodu królewieckiego. Rzekomo cała inicjatywa wpisuje się w odgórne decyzje Putina, który wyznaczył eksklawę jako obszar pilotażowy dla rozwoju elektromobilności.
W oficjalnej retoryce eksponuje się lokalną fabrykę baterii koncernu Rosatom - która jak wiadomo, wycofała informacje o współpracy z Awtotorem - oraz rzekomo rozwiniętą sieć ładowania, jednak w rzeczywistości mikropojazdy o bardzo ograniczonych parametrach trafiają do marginalnych zastosowań, takich jak obsługa obiektów gastronomicznych czy drobny transport w ścisłych centrach miast.