Zdjęcie: Pixabay
15-05-2026 11:56
Wybory do Rady Koordynacyjnej odbywają się w cieniu zmasowanych cyberataków i przy bardzo słabym zaangażowaniu głosujących. Po dwóch dniach od rzeczywistego uruchomienia systemu odnotowano zaledwie 789 oddanych głosów, co przewodnicząca Komisji Wyborczej Alena Prychodźka uznała za wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań. Mimo że platforma działa obecnie stabilnie, Komisja rozważa przedłużenie pierwotnego terminu głosowania, aby zrekompensować 36-godzinne opóźnienie spowodowane paraliżem technicznym na starcie kampanii.
Infrastruktura cyfrowa stała się celem bezprecedensowych ataków – tylko od kwietnia odnotowano około 18 miliardów zapytań mających na celu przeciążenie serwerów. Według Pawła Libera, odpowiedzialnego za stronę technologiczną, ataki typu DDoS są prowadzone przez profesjonalne zespoły powiązane z reżimem Łukaszenki, które precyzyjnie szukają luk w systemie, maskując swoje działania jako ruch z urządzeń mobilnych. Choć serwery wytrzymują uderzenia, eksperci spodziewają się kontynuacji tych wrogich działań aż do oficjalnego zamknięcia list.
Równolegle do walki w cyberprzestrzeni, Komisja Wyborcza musi rozstrzygać spory proceduralne i merytoryczne. Na wokandzie znalazła się skarga dotycząca lidera jednej z list, Jurasia Ziankowicza, oraz rozbudowane wnioski o udzielenie szczegółowych wyjaśnień technicznych przesłane przez aktywistów. „Jestem wdzięczna za dodanie komisji tak gruntownej pracy” – stwierdziła sarkastycznie Prychodźka, zapowiadając pisemne odpowiedzi na dziesiątki pytań dotyczących transparentności procesu. Wstępne wyniki wyborów mają zostać ogłoszone dzień po zakończeniu przedłużonego głosowania.