Zdjęcie: Pixabay
08-07-2026 13:50
Białoruś zmaga się z poważnym kryzysem hydrologicznym, który coraz silniej uderza w śródlądowy transport wodny. Jak poinformował Rusłan Maroz, przedstawiciel Ministerstwa Transportu i Komunikacji, katastrofalny spadek poziomu wody w rzekach stał się problemem globalnym, który drastycznie ograniczył możliwości żeglugowe w kraju.
Głównym elementem rządowej strategii ratunkowej stał się państwowy program rozwoju Polesia Prypeckiego на lata 2025–2030, do którego wpisano pilne inwestycje mające przywrócić spławność rzek. Plan zakłada sztuczne zwiększenie głębokości dróg wodnych do co najmniej 2,5 metra przez większą część sezonu nawigacyjnego. Urzędnicy liczą, że stabilizację poziomu wody uda się osiągnąć poprzez masową budowę i rekonstrukcję obiektów hydrotechnicznych, ze szczególnym uwzględnieniem wschodniego odcinka Kanału Królewskiego (Dniepr-Bug). Inwestycje te mają poprawić bilans wodny samej Prypeci i umożliwić ruch dużych statków towarowych, które obecnie przez mielizny są całkowicie uziemione.
Dotychczasowe doświadczenia z wykorzystaniem śluz i jazów na poszczególnych odcinkach Prypeci, Muchawca, Piny oraz Kanału Dniepr-Bug potwierdzają, że tylko sztuczna regulacja rzek pozwala utrzymać stabilne warunki dla transportu cargo. Gra toczy się o wysoką stawkę, ponieważ łączna długość śródlądowych dróg wodnych na Białorusi wynosi około 2,1 tysiąca kilometrów, obejmując strategiczne dorzecza Dniepru, Dźwiny i Niemna. Bez radykalnej przebudowy infrastruktury, ten kluczowy dla gospodarki system transportowy, łączący m.in. rzekę Muchawiec z Prypecią, w dobie suszy stanie się całkowicie bezużyteczny.