Zdjęcie: Wikipedia
07-04-2026 08:05
Władze reżimu Łukaszenki na Białorusi, sygnalizują gotowość do wznowienia rozmów z Europą, jednocześnie spotykając się z wyraźnym dystansem ze strony państw regionu. Pełniący obowiązki szefa misji dyplomatycznej Białorusi w Brukseli Siarhiej Panasiuk wezwał do powrotu do „konstruktywnego dialogu”, wskazując obszary potencjalnej współpracy, takie jak bezpieczeństwo, ochrona granic, handel czy kwestie migracyjne.
Dyplomata przekonywał, że jego kraj „już jest Europą i spokojnie realizuje własną drogę rozwoju”, którą kształtuje wspólnie z sojusznikami. Jednocześnie krytycznie odniósł się do kontaktów instytucji europejskich z białoruską opozycją, ostrzegając przed konsekwencjami ewentualnego zwrotu Mińska ku Zachodowi. W jego ocenie mogłoby to doprowadzić do poważnych problemów gospodarczych, wzrostu bezrobocia oraz osłabienia rolnictwa, określanego jako jeden z filarów państwa. „Czy naprawdę warto narażać kraj na wieloletni kryzys tylko po to, by Europa czuła się bezpieczniejsza wobec Rosji?” – pytał w rozmowie.
Panasiuk podkreślił także znaczenie współpracy w ramach struktur takich jak Wspólnota Niepodległych Państw, Eurazjatycka Unia Gospodarcza oraz Państwo Związkowe, określając je mianem „opory stabilności”. Zasugerował przy tym, że Unia Europejska mogłaby być zainteresowana m.in. logistyką, handlem produktami przemysłu drzewnego i rolno-spożywczego, a nawet doświadczeniami związanymi z energetyką jądrową.
Zupełnie inaczej sytuację postrzegają władze Litwy. Ministerstwo spraw zagranicznych w Wilnie poinformowało, że wbrew wcześniejszym informacjom, nie otrzymało od Mińska żadnej formalnej propozycji spotkania. Doradczyni prezydenta Litwy Asta Skaisgirytė zaznaczyła, że obecne kontakty mają wyłącznie charakter techniczny i odbywają się na poziomie służb. „Aby możliwy był realny dialog polityczny, potrzebne są warunki i dobra wola” – podkreśliła, dodając, że trudno mówić o rozmowach, gdy pojawiają się kwestie takie jak wsparcie dla działań Rosji czy sytuacja więźniów politycznych. Przypomnijmy, że prezydent Litwy Gitanas Nausėda zapowiedział czterotygodniowy okres próby dla władz Białorusi, przed podjęciem decyzji o rozmowach.
Litewskie władze uzależniają ewentualne spotkania wyższego szczebla od konkretnych działań Mińska. Wśród stawianych warunków wymienia się zaprzestanie tzw. ataków hybrydowych, w tym przerzutu nielegalnych migrantów przez granicę, zakończenie incydentów z balonami przemytniczymi oraz zwrot zatrzymanych pojazdów transportowych bez dodatkowych opłat.
Dla kontekstu, sytuacja na granicach Białorusi z Litwą i Łotwą pozostaje napięta. Służby obu krajów odnotowują kolejne próby nielegalnego przekroczenia granicy – w ciągu jednego dnia litewscy funkcjonariusze zarejestrowali 33 takie przypadki, a łotewscy 65, co dodatkowo utrudnia perspektywę szybkiego przełomu w relacjach politycznych.