Zdjęcie: Pixabay
08-01-2026 13:39
Rząd Estonii przyjął nową strategię rozwoju sektora energetycznego do 2035 roku, która ma zapewnić krajowi bezpieczeństwo energetyczne, wspierać konkurencyjność poprzez dostęp do taniej energii oraz sprzyjać przejściu na gospodarkę opartą na czystej energii. Dokument opracowany przez Ministerstwo Klimatu wyznacza ramy dla działań zarówno sektora publicznego, jak i prywatnego, umożliwiając planowanie inwestycji oraz przyszłych projektów energetycznych.
Minister energii i środowiska Andres Sutt podkreślił, że obecny system energetyczny oparty głównie na ropie naftowej pozyskiwanej z łupków bitumicznych stał się przestarzały i podatny na ryzyka, dlatego konieczne są nowe długofalowe rozwiązania. Jednym z nich ma być stopniowe przechodzenie do OZE.
Zgodnie z prognozami ministra, wszystkie inwestycje przewidziane w strategii będą kosztować w ciągu dekady około 15 miliardów euro. Kluczowym elementem dokumentu jest zapewnienie zróżnicowanego portfela wytwórczego, który zagwarantuje stabilność i odporność krajowego systemu elektroenergetycznego. W strategii przewidziano wykorzystanie lokalnych źródeł odnawialnych, takich jak wiatr i energia słoneczna, w połączeniu z systemami magazynowania energii, a także utrzymanie odpowiedniej ilości mocy regulowanych, niezbędnych do równoważenia sieci.
Celem strategii jest stopniowy wzrost udziału energii odnawialnej, z dążeniem do pełnego pokrycia zapotrzebowania na prąd z OZE w momencie, gdy technologie te będą konkurencyjne bez dotacji, co prognozowane jest po 2030 roku. Dokument pozostawia także otwartą możliwość rozważenia w przyszłości wykorzystania energii jądrowej. Priorytetem pozostaje zdolność samodzielnego pokrywania krajowego zapotrzebowania na energię.
Warto zauważyć, że w minionym roku Estonia była wyraźnym importerem energii elektrycznej. Kraj zużył około 7,9 terawatogodziny energii, przy czym niemal połowa pochodziła z importu, głównie z Finlandii, gdzie średnia cena energii była około dwa razy niższa niż w Estonii – 40,49 euro za megawatogodzinę wobec 80,39 euro w Estonii.
Największy udział w krajowej produkcji miała energia ze spalania ropy z łupków bitumicznych – 14 procent, czyli 1,4 terawatogodziny, choć w porównaniu z rokiem poprzednim było to o trzy procent mniej. Energia wiatrowa i słoneczna dostarczyły odpowiednio 13 procent (1,3 TWh) i 11 procent (1,1 TWh) zużycia, a gaz i biomasa po 5 procent (0,5 TWh). Eksport energii odbywał się głównie na Łotwę, gdzie trafiło 14 procent wyprodukowanej energii.
Rok 2025 charakteryzował się dużymi wahanami cen. Styczeń był drogi z powodu awarii połączenia Estlink 2, spadku produkcji wiatrowej i wyższych mrozów. W kolejnych miesiącach ceny spadały dzięki zwiększeniu produkcji z OZE, słabszemu zapotrzebowaniu na ogrzewanie i odbudowie połączenia z Finlandią. Latem ceny energii były wyjątkowo niskie – w lipcu średnia cena wyniosła 3,7 eurocenta/kWh, około 63 procent mniej niż rok wcześniej, co wynikało m.in. z dużej produkcji słonecznej i wyższej hydroenergetyki w Łotwie. Jednak w sierpniu i jesienią ceny wzrosły z powodu zmniejszonej produkcji z OZE, przeglądów elektrowni jądrowych w Skandynawii oraz ograniczeń przesyłowych.
Eksperci wskazują też na problem modelu biznesowego estońskiej energetyki. Według prezesa Eesti Energia, Andrusa Durejko, Estonia kupuje energię po wysokich cenach, a sprzedaje ją tanio, co powoduje ujemny bilans dla kraju. Wpływ na ceny ma również ograniczona przepustowość połączeń z Łotwą i wysokie koszty produkcji z łupków bitumicznych i gazu. Strategia obejmuje też modernizację systemów ciepłowniczych, wprowadzanie pomp ciepła i magazynów energii, a w sektorze gazowym zakłada zwiększenie udziału gazu odnawialnego do jednej trzeciej całkowitego zużycia do 2035 roku.