Zdjęcie: Pexels.com
27-01-2026 10:39
Ostatnie tygodnie przyniosły wyraźną zmianę w polityce Kijowa wobec białoruskiej opozycji – sygnalizowaną i opisywaną przez Jurija Panczenkę w "Europejskiej Prawdzie". Dotychczas relacje Ukrainy ze Swiatłaną Cichanouską oraz Zjednoczonym Gabinetem Przejściowym były raczej marginalne i ostrożne. W piątek 25 stycznia w Wilnie doszło jednak do pierwszego bezpośredniego i planowanego spotkania prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z liderką białoruskiej opozycji demokratycznej, którego inicjatywa wyszła ze strony ukraińskiej. Takie możliwości były wcześniej konsekwentnie odrzucane przez władze Ukrainy.
Dotychczas kontakty między stronami były sporadyczne. Delegaci Cichanouskiej bywali w Kijowie, a w ukraińskim MSZ istniała funkcja ambasadora do spraw Białorusi, jednak realne spotkanie Zełenskiego i Cichanouskiej ograniczało się do krótkiego uścisku dłoni podczas wydarzenia w Akwizgranie w 2023 roku. Próby zaproszenia liderki demokratów do stolicy Ukrainy kończyły się odmową, oficjalnie tłumaczoną przez stronę ukraińską dawnymi nieprzychylnymi wypowiedziami Cichanouskiej.
Zmiana kursu Kijowa ma swoje tło wewnętrzne. Zdaniem krytyków dotychczasowa linia była w dużej mierze dziełem byłego szefa Kancelarii Prezydenta Andrija Jermaka, który – argumentując konieczność nieprowokowania Łukaszenki – blokował bezpośredni dialog z białoruską opozycją. Zwolennicy nowego podejścia wskazują, że ignorowanie białoruskiej opozycji osłabiało potencjalnego sojusznika Ukrainy wobec presji ze strony Moskwy i Mińska, szczególnie w kontekście ewentualnych starć na granicy.
Wileńskie spotkanie miało jednak nie tylko symboliczny wymiar. Poza podziękowaniami za wspólne wartości i słowa wsparcia, Cichanouska mówiła o potrzebie wyznaczenia specjalnego przedstawiciela Ukrainy ds. Białorusi, co – jak stwierdziła – ma „umożliwić bardziej ścisłą współpracę”. Zełenski zgodził się na taką nominację, co może zwiastować odbudowę i wzmocnienie formalnych kanałów dialogu. Według *Europejskiej Prawdy* rozmowy objęły także możliwość podjęcia kroków prawnych przeciwko Łukaszence, co zamknęłoby drogę do wznowienia jego dialogu z Zachodem bez kompromisów wobec Ukrainy.
Przełom ten następuje w momencie, gdy na arenie międzynarodowej pojawiają się sygnały potencjalnego złagodzenia sankcji wobec Białorusi, a sam Łukaszenka został zaproszony do nowej Rady Pokoju przez administrację USA. Sytuacja ta – zdaniem obserwatorów – stwarza ryzyko rewizji dotychczasowej izolacji Mińska, co dodatkowo podkreśla znaczenie dialogu Kijowa z białoruską opozycją. W tej perspektywie kontakt z Cichanouską ma zapewnić Ukrainie sojusznika w przeciwdziałaniu próbom rehabilitacji reżimu Łukaszenki i wpływać na przyszłe uwarunkowania bezpieczeństwa w regionie.
Jak podsumował jeden z ekspertów cytowany przez *Europejską Prawdę*, nowa postawa Ukrainy nie jest rewolucją, lecz raczej przyłączeniem się do powszechnie akceptowanej europejskiej polityki wobec białoruskiej opozycji demokratycznej, którą dotychczas Kijów z różnych powodów omijał. To przesunięcie akcentów może mieć konsekwencje nie tylko dyplomatyczne, lecz także praktyczne w kontekście wspólnych interesów w obliczu trwającej wojny.