Zdjęcie: Pixabay
08-01-2026 15:00
Gospodarki państw bałtyckich w ostatnich latach doświadczyły serii szoków wywołanych globalną pandemią oraz wybuchem pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Niemal czteroletni okres turbulencji doprowadził do przetasowania regionalnych stosunków gospodarczych. Utrwalony dotąd pogląd, że to Estonia jest najszybciej rozwijającą się i najnowocześniejszą gospodarką bałtycką, stopniowo odchodzi w przeszłość.
Czwarty rok recesji oraz brak skutecznej polityki reform powodują, że staje się ona coraz mniej konkurencyjna. Pozycję lidera wzrostu, modernizacji i rosnącej atrakcyjności rynku pracy zajęła Litwa. Wilno skutecznie dostosowało się do zmieniającej się sytuacji, m.in. integrując swoją gospodarkę z polską. Natomiast Łotwa, pogrążona w stagnacji i pozbawiona szerzej zakrojonych reform, staje się obecnie najbiedniejszym państwem spośród krajów bałtyckich. Docelowo każda z gospodarek regionu wymaga wprowadzenia szeregu reform pozwalających na powrót (Estonia i Łotwa) lub utrzymanie (Litwa) trendów wzrostowych.
Komentarz Bartosza Chmielewskiego (OSW) - link do całości w źródle