Zdjęcie: Pixabay
29-07-2026 11:50
Powoli stabilizuje się sytuacja z dostępem do paliwa w eksklawie królewieckiej, jednak medialne tytuły propagandowe tonuje sama treść komunikatów. Jak się okazuje, częściowa poprawa dostępności dotyczy na razie wyłącznie wybranych firm. Od wczoraj swobodne tankowanie umożliwiono na stacjach należących do koncernu Łukoil, gdzie jeszcze do niedawna kierowców obowiązywały sztywne limity wynoszące 30 litrów benzyny i 60 litrów diesla na osobę. „Od wtorku 28 lipca sieć stacji paliw Łukoil zniosła ograniczenia w sprzedaży paliwa dla osób fizycznych. Dozwolone jest również tankowanie do kanistrów” – poinformował Aleksiej Biesprozwannych, gubernator obwodu królewieckiego.
Rzeczywisty obraz zaopatrzenia weryfikują zasady wciąż obowiązujące w sieci Baltnieft, gdzie klienci podlegają racjonowaniu paliwa i w trakcie jednej wizyty mogą kupić maksymalnie 30 litrów benzyny oraz 100 litrów oleju napędowego. Termin całkowitego zniesienia tych uciążliwych obostrzeń pozostaje nieznany, a administracja regionu uzależnia jakiekolwiek kroki w tej sprawie od bieżącego harmonogramu dostaw surowca. Z kolei klienci korzystający z usług sieci Surgutnieftiegaz będą musieli poczekać na powrót do normalności do 1 sierpnia.
Całkowite rozwiązanie problemów logistycznych w regionie wciąż stoi pod znakiem zapytania. Dalsze luzowanie przepisów u dystrybutorów, którzy nadal stosują ograniczenia sprzedaży, będzie dopiero przedmiotem dyskusji w trakcie nadchodzących obrad regionalnego sztabu operacyjnego. Lokalne władze wprost przyznają, że ewentualne decyzje o przywróceniu swobodnego handlu zostaną podjęte w oparciu o analizę grafiku przyszłych dostaw, co jednoznacznie dowodzi, że jest wciąż daleko do pełnej płynności na królewieckim rynku paliw.