Zdjęcie: Mikołaj Bujak KPRP
07-05-2026 08:05
Polska i Litwa deklarują gotowość do przejęcia amerykańskich kontyngentów, które mogą zostać wycofane z Niemiec, argumentując to koniecznością utrzymania obecności wojsk USA na kontynencie europejskim. W trakcie wspólnej konferencji prasowej w okolicach miejscowości Kamień, prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że bezpieczeństwo i wspólna przyszłość zależą od zatrzymania tych sił w Europie.
Zapowiedział jednocześnie, że Warszawa posiada odpowiednią infrastrukturę, by ugościć dodatkowe jednostki, jeśli ich liczba w innych krajach zostanie zredukowana. Obecnie na terytorium Polski stacjonuje rotacyjnie około 10 tysięcy żołnierzy ze Stanów Zjednoczonych.
Podobną deklarację złożył prezydent Gitanas Nausėda, wskazując, że Litwa chce gościć tylu sojuszników, ilu jest w stanie przyjąć. Wilno planuje do końca 2027 roku przyjąć 5 tysięcy żołnierzy z Niemiec, a także deklaruje otwartość na zwiększenie obecnego, ponad tysięcznego kontyngentu amerykańskiego. „Przede wszystkim jesteśmy zainteresowani tym, aby ci żołnierze, którzy ewentualnie zostaną wycofani z Niemiec, pozostali w Europie” – zaznaczył litewski przywódca. Istotnym elementem wzmacniania współpracy dwustronnej ma być utworzenie nowego poligonu w Kopciowie, który ma stać się bazą dla przyszłych, szeroko zakrojonych manewrów obu armii oraz testowania innowacji wojskowych.
Okazją do rozmów o architekturze bezpieczeństwa był pokaz dynamiczny w ramach ćwiczeń Brave Griffin 26–II, odbywających się w pobliżu przesmyku suwalskiego. W manewrach, obok gospodarzy, uczestniczyły oddziały z Polski, Portugalii i USA. Scenariusz działań obejmował między innymi operacje obronne, desant z użyciem śmigłowców Black Hawk i Dauphin oraz zaawansowane działania z wykorzystaniem dronów transportowych i uderzeniowych. Polskie wojsko reprezentowała 17 Wielkopolska Brygada Zmechanizowana wyposażona w kołowe transportery opancerzone Rosomak, które wspierały ataki lotnicze realizowane przez myśliwce Rafale i F-16.
Prezydent Karol Nawrocki wyraził uznanie dla sprawności, z jaką polskie jednostki przemieściły się poza granice kraju i nawiązały współpracę z sojusznikami. „Wschodnia flanka NATO stała się teatrem intensywnych ćwiczeń Sojuszu, co dowodzi poważnego podejścia zarówno Polski, jak i Litwy do zagrożeń i przygotowywania przez sojuszników adekwatnej odpowiedzi” – ocenił Nawrocki. Dodał również, że synergia doświadczeń obu armii zasługuje na najwyższe noty, co potwierdziło wysoki poziom przygotowania do ewentualnych działań defensywnych w regionie.
Obaj przywódcy odnieśli się także do kwestii bezpieczeństwa morskiego w rejonie Bliskiego Wschodu. Mimo dynamicznej sytuacji politycznej w Waszyngtonie, Polska i Litwa zamierzają pozytywnie odpowiedzieć na amerykańskie zaproszenie do udziału w misji zabezpieczającej żeglugę w Cieśninie Ormuz. Gitanas Nausėda podkreślił, że jego kraj nie może być wyłącznie odbiorcą bezpieczeństwa, lecz musi brać za nie współodpowiedzialność w innych regionach świata.
Podobne stanowisko przedstawił Karol Nawrocki, stwierdzając krótko: „Polska musi wspierać swoich sojuszników”. Decyzje o konkretnym zaangażowaniu militarnym w misję międzynarodową mają zapaść po konsultacjach z radami obrony i parlamentami obu państw. Warto zauważyć w podsumowaniu tej relacji, że spotkanie obu prezydentów pokazuje, że ściślejsza współpraca naszych obu narodów - nie tylko w tym trudnym czasie - jest rodzajem "must be" dla naszego wspólnego rozwoju, jak i bezpieczeństwa.