Zdjęcie: Pixabay
30-03-2026 12:20
W Rosji rośnie zainteresowanie tradycyjnymi formami komunikacji, takimi jak telefony stacjonarne, faxy i radiotelefony. Prezes „Rostelekomu” Michaił Osiejewski zauważył, że wielu mieszkańców uważa je za „bardzo niezawodny i gwarantowany sposób komunikacji” i porównał telefon stacjonarny do „gaśnicy, która powinna być w każdym domu”. Jednocześnie ogłosił, że w Rosji „WhatsApp” jest praktycznie nieaktywny, a „Telegram” czeka podobny los, podczas gdy wzrasta korzystanie z państwowej platformy „Max”.
Blokady komunikatorów mają być uzasadnione rzekomą ochroną obywateli przed oszustwami, wyłudzeniami pieniędzy i zagrożeniami związanymi z dywersją i terroryzmem. Już w lutym 2026 rozpoczęto spowalnianie działania „Telegramu”, co utrudniło kontakt zarówno rosyjskim żołnierzom na Ukrainie, jak i propagandystom czy mieszkańcom przygranicznych regionów. W Moskwie i Petersburgu ograniczenia internetu i sieci mobilnych skłoniły władze do dyskusji o przywróceniu budek telefonicznych w przestrzeni publicznej, choć produkcja ulicznych aparatów w kraju jest obecnie ograniczona.
Efekty ograniczeń widać także w sektorze kulturalnym i rozrywkowym. Moskiewskie teatry apelują, by widzowie wcześniej drukowali bilety lub zapisywali je w pamięci urządzeń. kolei media propagandowe angażują dzieci i sportowców do promocji życia bez internetu.
Natomiast jak podają media ukraińskie, na okupowanych terytoriach Ukrainy kontrola internetu jest jeszcze bardziej restrykcyjna. System „TSPU” pozwala blokować strony i VPN-y w czasie rzeczywistym, ograniczając dostęp do niezależnych mediów i zachodnich sieci społecznościowych. Internet w tych regionach stał się „zamkniętą przestrzenią, w której młodzież traci dostęp do globalnych zasobów edukacyjnych i kulturalnych, zastępowanych lokalnymi propagandowymi serwisami.
Równocześnie władze grożą surowymi sankcjami za protesty przeciw blokadom internetu. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ostrzega, że wszyscy uczestnicy nielegalnych zgromadzeń zostaną natychmiast aresztowani i mogą otrzymać kary administracyjne lub karne. Na okupowanych obszarach rosyjskie struktury wysyłają młodzież na szkolenia wojskowe w Rosji, ukrywając je pod przykrywką projektów edukacyjnych.
Tymczasem media królewieckie łudzą się nadzieję, że istnieje możliwość przywrócenia pełnej funkcjonalności „Telegrama”, jeśli jego zespół zgodzi się spełnić wymagania rosyjskich władz w zakresie zwalczania ekstremizmu i kanałów zagrażających bezpieczeństwu narodowemu. Aleksander Ionow, przewodniczący komisji ds. współpracy międzynarodowej w obszarze praw człowieka, wskazał, że są prowaddzone rozmowy z zespołem komunikatora, a wymogi rosyjskie uznawane są za możliwe do spełnienia.