Wiadomości

Echa naruszenia łotewskiej przestrzeni powietrznej

Zdjęcie: Wikipedia

Echa naruszenia łotewskiej przestrzeni powietrznej

Andrzej Widera

08-05-2026 12:33

Nadal trwa dyskusja po czwartkowym incydencie, w którym co najmniej trzy drony naruszyły łotewską przestrzeń powietrzną przy granicy z Rosją. Jeden z dronów uderzył w bazę paliwową w Rzeżycy, uszkadzając infrastrukturę do magazynowania produktów naftowych. Dowódca Narodowych Sił Zbrojnych (NBS) gen. Kaspars Pudāns przyznał, że systemy detekcji zawiodły i nie wykryły pierwszego z bezzałogowców, a wojsko dysponuje informacjami o jeszcze jednej maszynie, której dotąd nie ustalono miejsca upadku .

Eksperci wojskowi wskazują na techniczne aspekty ataku, sugerując, że uderzenie w obiekt cywilny mogło być wynikiem błędu systemów nawigacyjnych drona. Jānis Garisons, szef firmy NEWT21, wyjaśnił, że nowoczesne drony wykorzystują sensory porównujące rzeźbę terenu z mapami lub są programowane na konkretny wygląd celu. W przypadku zakłócenia sygnału GPS lub łączności, maszyna mogła omyłko uznać bazę paliwową za zaprogramowany cel ataku. Analityk Mārtiņš Vērdiņš dodał, że drony prawdopodobnie miały wgrane algorytmy uderzania w tego typu obiekty strategiczne, co tłumaczy precyzję uderzenia mimo zboczenia z kursu.

Wydarzenie wywołało ostrą reakcję dyplomatyczną oraz kryzys polityczny w Rydze. Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało notę protestacyjną chargé d’affaires ambasady Rosji, podkreślając, że agresja przeciwko Ukrainie generuje ryzyka bezpieczeństwa w całym regionie. Jednocześnie łotewska opozycja złożyła wniosek o dymisję ministra obrony Andrisa Sprūdsa. Szef resortu zadeklarował gotowość do przyjęcia odpowiedzialności, choć bronił służb, wskazując, że nawet systemy pokroju izraelskiej Żelaznej Kopuły nie dają stuprocentowej skuteczności na tak rozległej granicy. Kontrowersje wzbudził fakt, że minister w czasie incydentu udał się na krótki urlop do Polski na pogrzeb członka rodziny.

Mieszkańcy Rzeżycy wyrażają głębokie zaniepokojenie i sceptycyzm wobec zapewnień o skuteczności tzw. muru dronów. Krytyka dotyczy przede wszystkim opieszałości systemów ostrzegania – powiadomienia na telefony komórkowe dotarły do mieszkańców dopiero godzinę po eksplozji, gdy drony od dawna operowały nad blokami mieszkalnymi. „Mamy do czynienia z sytuacją, w której wojsko musi nauczyć się zestrzeliwać obce obiekty, dbając jednocześnie o bezpieczeństwo ludzi na ziemi” – stwierdził minister Sprūds, przyznając, że procedury wymagają poprawy.

Były dowódca sił powietrznych Juris Maklakovs uważa, że łotewski system obronny nie jest przygotowany na masowe naruszenia przestrzeni powietrznej. Postuluje on pilną zmianę przepisów oraz utworzenie mobilnych grup wyposażonych w sprzęt przeciwdronowy, w skład których weszliby żołnierze i strażnicy graniczni. Eksperci apelują także o ściślejszą współpracę z Ukrainą w zakresie wczesnego ostrzegania o planowanych operacjach w kierunku Petersburga, co pozwoliłoby łotewskim służbom na wcześniejsze przejście w stan pełnej gotowości bojowej.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.