Zdjęcie: Pixabay
10-03-2026 12:34
Litewscy przewoźnicy stoją w obliczu ryzyka konfiskaty swoich ciężarówek i naczep na Białorusi po upływie czterech miesięcy od ich zatrzymania przez władze reżimu Łukaszenki. Konflikt rozpoczął się pod koniec października ubiegłego roku, gdy litewskie przejścia graniczne zostały czasowo zamknięte, a Białoruś odpowiedziała zakazem poruszania się po swoim terytorium pojazdów litewskich przewoźników. Później ogłoszono, że za postój na specjalnych parkingach pobierana będzie opłata 120 euro dziennie, a w przypadku jej nieuiszczenia pojazdy mają być konfiskowane.
Stowarzyszenie przewoźników „Linava” informuje, że czteromiesięczny termin upływa 10 marca i choć oficjalnego komunikatu o konfiskacie nie wydano, zbliżający się termin budzi niepokój w branży. „Nie mamy oznak, że już ogłoszono konfiskatę pojazdów, ale z białoruskiej strony otrzymaliśmy informację, że 10 marca upływa czteromiesięczny termin i wtedy powinno zapaść jakieś decyzja” – powiedział prezes „Linavy” Erlandas Mikėnas. Również Międzynarodowy Sojusz Transportu i Logistyki (TTLA) nie posiada potwierdzonych danych dotyczących powrotu pojazdów ani daty ewentualnej konfiskaty.
Według Litewskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego (NKVC) z 1418 pojazdów wskazanych przez „Linavę” 868 już wróciło na Litwę, jednak część przewoźników twierdzi, że są to tylko pojedyncze naczepy, które nie były przetrzymywane na parkingach. Część ciężarówek i naczep nadal pozostaje w Mińsku, a ich dokładna liczba i lokalizacja są nieznane.
Przedstawiciele państwowych instytucji przyznają, że nie mają precyzyjnych danych o zatrzymanych i powracających pojazdach. Litewska Służba Celna i Państwowa Służba Ochrony Granic (VSAT) nie odnotowują wzmożonego ruchu z Białorusi, przepustowość przejść granicznych jest normalna, a kolejki praktycznie nie występują. Ministerstwo Spraw Zagranicznych podkreśla, że problem jest rozwiązywany na szczeblu UE, a Komisja Gospodarcza ONZ ds. Europy (UNECE) została poinformowana. Ewentualna konfiskata jest postrzegana jako narzędzie nacisku ze strony Mińska.
Oceny liczby zatrzymanych pojazdów różnią się: „Linava” podaje liczbę 1472 ciężarówek i naczep, z potencjalną stratą 22 mln euro, podczas gdy całkowite straty przewoźników mogą sięgać 100 mln euro. Międzynarodowa Unia Transportu (IRU), powołując się na białoruskie dane, informuje o około 2,7 tys. zatrzymanych litewskich pojazdach. Różnice w liczbach utrzymują się od początku kryzysu. Przewoźnicy wciąż oczekują oficjalnych decyzji, a litewskie władze aktywnie zbierają informacje, opracowują możliwe mechanizmy rozwiązań i poprzez kanały dyplomatyczne starają się poruszać problem na forum międzynarodowym. „Chcielibyśmy, aby sytuacja została rozwiązana w najlepszy możliwy sposób, ale trzeba przygotować się na najgorsze” – podkreślił sekretarz generalny TTLA Povilas Drižas.