Zdjęcie: Flickr
21-01-2026 08:43
Proces formalnego opuszczenia przez Mołdawię Wspólnoty Niepodległych Państw wchodzi w decydującą fazę i ma przede wszystkim wymiar polityczny oraz symboliczny, przy ograniczonych skutkach praktycznych dla obywateli. Decyzja władz w Kiszyniowie jest postrzegana jako jednoznaczny sygnał zerwania z dominacją Moskwy i potwierdzenie kursu na integrację europejską.
Zgodnie z zapowiedziami ministra spraw zagranicznych Mihaila Popșoia, parlament Mołdawii ma pod koniec lutego wypowiedzieć trzy kluczowe porozumienia stanowiące podstawę członkostwa w WNP: umowę o jej utworzeniu, statut oraz załącznik do tych dokumentów. Po przyjęciu uchwał resort dyplomacji wyśle oficjalne zawiadomienie o zamiarze wystąpienia z organizacji, a pełne wyjście nastąpi po upływie 12 miesięcy od doręczenia noty, zgodnie z zapisami statutu WNP.
Analityk polityczny Mihai Isac podkreśla, że dla mieszkańców kraju skutki tej decyzji będą w najbliższym czasie niemal nieodczuwalne. "Bezpośredni wpływ na obywateli jest znikomy albo wręcz nieistniejący, ponieważ większość kwestii technicznych regulują już umowy dwustronne lub zostaną one szybko zawarte w razie potrzeby” - powiedział ekspert. Jego zdaniem opuszczenie WNP ma przede wszystkim znaczenie polityczne i symboliczne, ponieważ wyznacza wyraźną granicę wobec Rosji i porządku postsowieckiego, w momencie gdy znaczna część społeczeństwa opowiada się za integracją z Unią Europejską.
Isac ostrzega jednocześnie, że temat wyjścia z WNP będzie wykorzystywany przez prorosyjską opozycję do mobilizacji elektoratu. Według niego w debacie publicznej mogą pojawić się hasła o rzekomej utracie rynków zbytu, miejsc pracy czy zagrożeniu konfliktem, co może podsycać napięcia wewnętrzne, zwłaszcza w regionach podatnych na rosyjskie narracje. W odniesieniu do Naddniestrza ekspert ocenia, że WNP nigdy nie była skutecznym narzędziem rozwiązania tego konfliktu, choć sama decyzja o wystąpieniu może zostać wykorzystana propagandowo przez Tyraspol lub Moskwę. Jednocześnie Kiszyniów zyskuje argument, że nie legitymizuje już formatów zdominowanych przez Kreml.
Reakcje na działania Mołdawii są uważnie obserwowane także w innych państwach obszaru WNP. Isac zwraca uwagę, że mimo publicznych prób bagatelizowania znaczenia tej decyzji przez Rosję, jej konsekwencje polityczne są analizowane m.in. w Erywaniu, gdzie władze Armenii również mierzą się z presją Moskwy w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych. Analityk przewiduje, że Kreml może sięgnąć po środki nacisku, aby wywołać efekt polityczny wewnątrz Mołdawii, w tym wobec mołdawskiej diaspory przebywającej w Federacji Rosyjskiej, przy jednoczesnym aktywnym wykorzystaniu tematu przez Naddniestrze w rosyjskiej narracji medialnej.
Z kolei ekspert ds. komunikacji strategicznej i walki z dezinformacją Rufin Zamfir ocenia, że wyjście z WNP stało się narzędziem manipulacji i polaryzacji społecznej. Jak podkreśla, „wypowiedź ministra spraw zagranicznych o formalnym opuszczeniu WNP jest wykorzystywana przez aktorów prorosyjskich do straszenia społeczeństwa i tworzenia sztucznych podziałów, a nie do rzetelnego wyjaśniania rzeczywistości”. Zamfir przypomina, że Mołdawia od lat faktycznie dystansowała się od WNP, nie uczestnicząc w jej pracach z powodu braku realnych korzyści. Zwraca także uwagę na niemal natychmiastowe reakcje ze strony Kremla i ich powielanie przez część mołdawskich polityków, co jego zdaniem świadczy o zbieżności agend i interesów, „z pewnością nie reprezentujących interesów Mołdawian”.
Rosja oficjalnie przyjęła zapowiedź Kiszyniowa bez zaskoczenia. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że udział Mołdawii w WNP był od dawna zamrożony i że formalizacja tego stanu była jedynie kwestią czasu, dodając: „możemy jedynie wyrazić ubolewanie, że Mołdawia kontynuuje kurs negowania jakichkolwiek relacji z Rosją”. Krytycznie do decyzji odniósł się również lider mołdawskich socjalistów Igor Dodon, który ostrzegł, że zerwanie więzi z WNP i Rosją może doprowadzić kraj do „tragedii podobnej do tej, której doświadcza naród na Ukrainie”, zapewniając jednocześnie, że w przyszłości porozumienia z tą organizacją zostaną przywrócone.
Mołdawia zapowiedziała stopniowe wycofywanie się ze struktur WNP już w 2023 roku, a proces ten był w dużej mierze konsekwencją wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Do tej pory parlament w Kiszyniowie wypowiedział 67 porozumień zawartych w ramach Wspólnoty. Władze podkreślają, że współpraca z państwami obszaru postsowieckiego będzie kontynuowana tam, gdzie to uzasadnione, na podstawie umów dwustronnych, a opuszczenie WNP pozwoli uporządkować ramy prawne i zrezygnować z przestarzałych regulacji.