Zdjęcie: Flickr
20-07-2026 13:45
Rygorystyczne procedury na przejściach granicznych i spadek ruchu handlowego to efekt nowej taktyki Estonii wobec wschodniego sąsiada. Choć w estońskiej debacie publicznej regularnie powracają apele, by wzorem Finlandii całkowicie zamknąć granicę z Rosją, rząd na razie nie decyduje się na tak radykalny krok.
Jak wyjaśnia szef resortu spraw wewnętrznych Igor Taro, obecny stan rzeczy wynika z bieżącej analizy zagrożeń. Władze zapewniają jednak, że w przypadku natychmiastowego pogorszenia sytuacji bezpieczeństwa, decyzja o pełnej blokadzie zapadnie z dnia na dzień. Obecnie Tallinn stawia na maksymalne utrudnienie transportu i przepływu osób. Skrócenie czasu pracy punktów kontrolnych do 12 godzin dziennie pozwoliło przenieść część funkcjonariuszy z obsługi ruchu osobowego do bezpośredniej ochrony pasa granicznego.
Dodatkowo wprowadzono nakaz drobiazgowej kontroli każdego podróżnego oraz wszystkich ładunków, co wyeliminowało dotychczasowe sprawdziany wyrywkowe. Efekt to dziesięciokrotny spadek liczby odpraw w porównaniu z okresem sprzed eskalacji wojny na Ukrainie. Na przejściach – m.in. w Narwie – tworzą się długie kolejki, a celnicy masowo ujawniają próby przemytu zakazanych towarów ukrywanych pod odzieżą. Mimo utrudnień minister Taro wyklucza wzmocnienie kadr w punktach odpraw, zaznaczając wprost, że głównym zadaniem służb nie jest ułatwianie podróży obywatelom Rosji, lecz pilnowanie bezpieczeństwa państwa.
Wjazd na terytorium Estonii dla celów rekreacyjnych jest całkowicie wstrzymany. Na odprawę mogą liczyć jedynie osoby posiadające prawo stałego pobytu w państwach Unii Europejskiej oraz posiadacze podwójnego obywatelstwa, a przypadki wjazdu ze względów humanitarnych traktowane są jako absolutne wyjątki. Rząd nie zamierza również reagować na ostatnie decyzje Moskwy, która zakazała wjazdu polskim i estońskim ciężarówkom. W ocenie ministerstwa odwetowe kroki handlowe mijałyby się z celem, ponieważ Tallinn nie jest zainteresowany podtrzymywaniem wymiany gospodarczej z Rosją, a same ograniczenia nie wpływają na stabilność estońskiego rynku.