Zdjęcie: Nikola Mirkovic unsplash.com
04-11-2026 09:20
Tak, jak wcześniej informowano, Estonia zamierza zmienić priorytety w rozwoju sił zbrojnych. Nowe propozycje przedstawił minister obrony gen. rez. Martin Herem w trakcie posiedzenia Rady Obrony Państwa przy prezydencie. Obrady objęły również najpoważniejsze scenariusze zagrożeń dla kraju. „Przeanalizowano możliwe działania na wypadek spełnienia się takich scenariuszy. Osoby odpowiedzialne mają pełną świadomość zagrożeń i problemów, z którymi mierzymy się w obecnej sytuacji bezpieczeństwa, i pracują nad tym, by ograniczyć ryzyko do minimum” – powiedziała prezydent Estonii Ülle Madise.
Zmiany wynikają z nowych doświadczeń estońskiej armii, przeprowadzonych testów oraz wniosków z wojny na Ukrainie. Szczególne znaczenie ma mieć modernizacja obrony powietrznej. Estonia rozważa zmianę dotychczasowych planów zakupowych i zastąpienie części przewidywanych pocisków innymi środkami zwalczania celów powietrznych, w tym samolotami uzbrojonymi w pociski powietrze powietrze. „Jeżeli środki, które dotychczas planowaliśmy kupić do zwalczania określonych zagrożeń z powietrza, okażą się niewystarczająco skuteczne, możemy zastąpić je innymi rozwiązaniami” – wyjaśnił Herem.
Minister nie wykluczył również zakupu lekkich myśliwców odrzutowych, choć nie przesądzono jeszcze, czy byłyby to maszyny załogowe, czy bezzałogowe. Zwrócił uwagę na doświadczenia Ukrainy, gdzie lotnictwo odgrywa istotną rolę w zwalczaniu celów powietrznych. Według przywołanych przez niego danych w trakcie październikowych walk ukraińskie samoloty zniszczyły około 9000 celów. Ostateczne decyzje dotyczące nowych zakupów mają zostać uwzględnione w planie rozwoju obronności na najbliższe 4 lata.
Wątpliwości dotyczą przede wszystkim kosztów eksploatacji nowego uzbrojenia. Ekspert ds. bezpieczeństwa Meelis Oidsalu ostrzegł, że plan może przekroczyć możliwości finansowe Estonii. „W przypadku wielu nowych zdolności wojskowych, które zamierzamy obecnie rozwijać, między innymi dużych okrętów wojennych czy obrony przeciwrakietowej, praktycznie nie mamy własnego doświadczenia. Praktyka, również wyniki zagranicznych audytów, pokazuje, że ostateczne koszty są znacznie wyższe od pierwotnych szacunków. Dlatego należałoby dokładniej przeanalizować także wydatki długoterminowe” – ocenił ekspert. Herem przyznał, że te obawy są częściowo uzasadnione, ale Estonia musi liczyć się z takim ryzykiem. „Jeśli wojna na Ukrainie się zakończy, Rosja może nam zagrozić, dlatego musimy bardzo szybko rozwinąć niektóre zdolności i być może zaakceptować ryzyko, że ich późniejsze utrzymanie będzie nieco trudniejsze” – zaznaczył minister.
Szef resortu obrony zapewnił, że Estonia nie zamierza dokonywać zakupów ponad swoje możliwości finansowe. Jednym ze sposobów ograniczenia przyszłych wydatków ma być zmniejszenie intensywności użytkowania sprzętu, a w razie spadku zagrożenia także jego czasowe wycofanie z eksploatacji i przechowywanie w rezerwie. Nowy, czteroletni plan ma precyzyjnie określać rozwijane zdolności wojskowe, sposoby ich osiągnięcia oraz odpowiedzialność za realizację zadań. Z kolei plan dziesięcioletni zachowa bardziej ogólny charakter. Ministerstwo Obrony Estonii ma przedstawić projekt rządowi 15 grudnia.