Zdjęcie: Wikipedia
18-02-2026 11:52
Estońska polityka zagraniczna znalazła się w centrum debat po ostatnich komentarzach prezydenta Alara Karisa dotyczących udziału unijnego wysłannika w rozmowach pokojowych między Rosją a Ukrainą. Minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna skrytykował te sugestie, podkreślając, że Estonia posiada jasno określoną linię polityki zagranicznej, wypracowaną w rządzie, parlamencie i w ramach konsultacji z innymi organami państwa. „Nie możemy traktować polityki zagranicznej jako okazji do akademickich rozważań. Jasność sygnałów wysyłanych na arenie międzynarodowej jest fundamentem sukcesu małego państwa” – mówił minister.
Tsahkna zaznaczył, że głównym celem Estonii jest wspieranie Ukrainy i wywieranie presji na Rosję, przy czym kluczowym priorytetem pozostaje integralność terytorialna Kijowa. „Pokój na Ukrainie definiuje nasze bezpieczeństwo. Tylko presja na Rosję może zmienić kurs Putina” – podkreślił w wystąpieniu przed Riigikogu, dodając, że pomoc dla Ukrainy służy także ochronie estońskiego bezpieczeństwa.
W wywiadach medialnych Tsahkna odniósł się również do kwestii odstraszania nuklearnego, podkreślając, że Estonia nie sprzeciwia się rozmieszczeniu broni jądrowej sojuszników w swoim kraju, jeśli NATO uzna to za konieczne. Minister podkreślił, że Estonia musi działać aktywnie, wzmacniając współpracę z NATO i UE, zwiększać wsparcie wojskowe dla Ukrainy, stosować sankcje wobec Rosji oraz utrzymywać jasny przekaz, że agresja i zbrodnie wojenne nie mogą zostać normą.
Marko Mihkelson, przewodniczący komisji spraw zagranicznych Riigikogu, wskazywał na konieczność utrzymania dobrych relacji z sojusznikami, w tym z USA, mimo zmieniającej się sytuacji strategicznej. „Wiemy, jak wiele zależy od działań Stanów Zjednoczonych, w tym od ich obecności militarnej, która kiedyś odstraszała Związek Radziecki, a dziś powstrzymuje Rosję przed atakiem na NATO. Musi tak pozostać” – mówił, podkreślając, że dyplomacja jest obecnie bardziej skomplikowana niż w przeszłości. Mihkelson przypomniał także, że polityka Estonii opiera się na realistycznym podejściu, które łączy zrozumienie siły z ochroną wartości demokratycznych i suwerenności.
Część opozycji krytykowała wystąpienia Tsahkny jako oparte na sloganach i niedostatecznie uwzględniające kwestie gospodarcze oraz szeroką skalę polityki zagranicznej, w tym energię i konkurencyjność w Unii Europejskiej. Niektórzy parlamentarzyści zwracali też uwagę na wcześniejsze błędy ministra, które mogły zachwiać równowagę w dyplomacji, oraz jego ostre komentarze wobec prezydenta.
W szerszym ujęciu estońska polityka zagraniczna jest opisywana jako „realizm oparty na wartościach”. Tsahkna i Mihkelson podkreślają, że Estonia nigdy nie kierowała się naiwnym idealizmem ani wyłącznie cyniczną kalkulacją siły, lecz łączy pragmatyzm z obroną zasad demokratycznych. Estonia traktuje wojnę na Ukrainie jako test dla Europy i sprawdzenie, czy agresja może być tolerowana. Dla kraju o niewielkiej sile militarnej utrzymanie spójnego i jednoznacznego stanowiska wobec sojuszników oraz konsekwentne poparcie Ukrainy jest elementem przetrwania i bezpieczeństwa państwa.