Wiadomości

Rząd Estonii krytykuje sugestie prezydenta dotyczące negocjacji z Kremlem

Zdjęcie: Wikipedia

Rząd Estonii krytykuje sugestie prezydenta dotyczące negocjacji z Kremlem

Andrzej Widera

05-02-2026 12:41

Debata wokół sposobów zakończenia wojny na Ukrainie wywołała w Estonii wyraźne napięcia po wypowiedziach prezydenta Alara Karisa, który zasugerował możliwość wyznaczenia przez Unię Europejską specjalnego wysłannika do rozmów z Rosją oraz dopuszczenie przez Ukrainę decyzji o czasowym oddaniu części terytoriów w imię pokoju. Słowa te spotkały się z ostrą reakcją przedstawicieli rządu, którzy uznali je za sprzeczne z dotychczasową linią estońskiej polityki zagranicznej.

Premier Kristen Michal podkreślił, że strategicznym interesem Estonii pozostaje konsekwentne wspieranie Ukrainy i zwiększanie presji na Rosję, a nie podejmowanie odrębnych negocjacji z Putinem. Jak zaznaczył, „nie ma mowy o ustępstwach wobec Rosji ani o legitymizowaniu Putina przez zapraszanie go do stołu rozmów”. W jego ocenie jedynym skutecznym narzędziem wobec Moskwy pozostaje presja, realizowana między innymi poprzez działania przeciwko tzw. flocie cieni, zamrażanie aktywów oraz ograniczenia wizowe. Premier przypomniał także o znaczącym wsparciu udzielanym Ukrainie przez estońskie społeczeństwo, określając je jako kwestię zasad, a nie rywalizacji.

Szef rządu odrzucił również tezę, jakoby Unia Europejska była nieobecna w wysiłkach na rzecz pokoju. „Unia Europejska jest stale przy stole razem z Ukrainą, a często dołączają do tego również Stany Zjednoczone” – powiedział Michal, dodając, że wcześniejsze próby powstrzymania rosyjskiej agresji drogą dyplomacji nie przyniosły efektu. Jego zdaniem rozważania o oddawaniu części terytorium prowadzą do niebezpiecznego pytania, gdzie miałaby przebiegać granica ustępstw, skoro celem Kremla nie jest pojedynczy region, lecz podważenie suwerenności Ukrainy.

Do krytyki wypowiedzi prezydenta dołączyła minister edukacji i liderka Eesti 200 Kristina Kallas. Zaznaczyła ona, że polityka zagraniczna państwa nie uległa zmianie, a ustępstwa wobec agresora są nie do przyjęcia, zwłaszcza gdy Rosja nie wykazuje żadnych oznak gotowości do zakończenia wojny, a wręcz intensyfikuje ataki. „Proponowanie agresorowi dróg dyplomatycznych, które pozwoliłyby mu wyjść z tej wojny jako zwycięzca, nie jest możliwe” – oceniła Kallas, przypominając, że wieloletnie rozmowy z Moskwą nie zapobiegły atakom na sąsiadów Rosji.

Prezydent Alar Karis swoje stanowisko przedstawił w wywiadach udzielonych podczas wizyty w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W rozmowie z NBC podkreślał, że ostateczna decyzja w sprawie ewentualnych ustępstw terytorialnych należy wyłącznie do Ukrainy. „Oczywiście ani Estonia, ani inne państwa Zachodu nigdy nie zaakceptują oddania terytoriów, ale to jest decyzja Ukrainy, bo w pewnym momencie trzeba zważyć ją wobec śmierci ludzi” – powiedział, wskazując na ofiary wśród cywilów także poza linią frontu. Wypowiedzi te, w tym apel o europejskiego wysłannika do rozmów z Kremlem, spotkały się jednak z szerokim sprzeciwem estońskich polityków.

Dla kontekstu warto zauważyć, że estońskie partie polityczne przygotowują się do wyborów prezydenckich, a partie rządzącej koalicji rozważają pozyskanie poparcia wśród opozycji. Obecny prezydent Alar Karis jest wskazywany przez partię Centrum jako kandydat na kolejną kadencję, choć sam nie potwierdził jeszcze chęci ponownej kandydatury. Oficjalne rozmowy o poparciu nie ruszyły, a decyzje będą zależały zarówno od głosów w parlamencie, jak i w kolegium elektorskim.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.