Zdjęcie: Wikipedia
04-08-2026 14:14
Szef litewskiej dyplomacji Kęstutis Budrys zwrócił uwagę, że w przestrzeni publicznej pojawia się coraz więcej sygnałów świadczących o analizowaniu przez Moskwę scenariuszy prób weryfikacji gotowości obronnej NATO. Zdaniem ministra przeciwdziałanie tym zamiarom wymaga natychmiastowego i spójnego realizowania przyjętych planów obronnych, aby wyeliminować ryzyko powstania szarych stref lub opóźnień w podejmowaniu decyzji.
"Błędem Rosji może stać się próba przetestowania jedności NATO – sprawdzenia nas w tym czy innym miejscu" – powiedział Kęstutis Budrys. Przedstawiciel litewskiego rządu podkreślił przy tym, że kraje partnerskie nie powinny tracić czasu na szukanie nowych rozwiązań, lecz skupić się na dynamicznym wdrażaniu dotychczasowych postanowień.
W ocenie Wilna równoległym zagrożeniem pozostają działania reżimu Łukaszenki, który konsekwentnie angażuje się we wspieranie zbrojnej agresji przeciwko Ukrainie oraz prowadzi operacje hybrydowe wymierzone w sąsiadów. Oprócz presji migracyjnej, dotykającej obecnie Polskę, Łotwę oraz wywieranej na Litwie, strona białoruska wykorzystuje także przemyt do wywierania ciągłego nacisku. Z tego powodu litewskie władze wykluczają jakiekolwiek złagodzenie sankcji gospodarczych i politycznych, które powinny obowiązywać co najmniej do początku przyszłego roku.
Choć Stany Zjednoczone traktują niekiedy mechanizmy sankcyjne jako element negocjacyjny w dążeniu do uwalniania więźniów politycznych, strona litewska obstaje przy twardym stanowisku. "Jednak Litwa ma odmienne spojrzenie na sytuację, ponieważ szkody wynikające z działań Białorusi dotykają nas bezpośrednio" – zaznaczył Kęstutis Budrys. Dyplomata zadeklarował równolegle dalsze wsparcie oraz zapewnianie bezpiecznego schronienia dla białoruskich środowisk prodemokratycznych i obrońców praw człowieka.
Sytuację dodatkowo komplikuje agresywna kampania dezinformacyjna. Najnowszym przejawem tego procederu są rosyjskie pozwy sądowe wniesione przeciwko państwom bałtyckim. W ocenie litewskiego ministra postępowania te nie mają nic wspólnego z rzeczywistym sporem prawnym, lecz służą budowaniu wewnętrznej narracji na użytek mieszkańców Rosji oraz wpływaniu na opinię publiczną na Zachodzie. "To jedno z narzędzi propagandy. To zamiana prawa w broń, wykorzystywanie mechanizmów prawnych do osiągania celów politycznych. Takie niebezpieczne precedensy kompromitują same procedury prawne" – oświadczył Kęstutis Budrys. Szef dyplomacji ostrzegł jednocześnie przed odpowiadaniem na zarzuty w ramach narzuconej przez Moskwę narracji, przypominając, że bezpodstawne oskarżenia o łamanie praw człowieka stanowiły w 2014 roku pretekst do rozpętania wojny na Ukrainie.