Zdjęcie: Pixabay
03-08-2026 08:15
Mołdawski rząd podjął decyzję o przekazaniu ze swoich rezerw pięciu motopomp o łącznej przepustowości 5200 metrów sześciennych na godzinę. Sprzęt ten ma trafić do stołecznej stacji ujęcia wody, aby uniknąć przerw w dostawach dla mieszkańców Kiszyniowa w związku z obniżającym się poziomem Dniestru.
Ta decyzja ma również przerwać narastający spór polityczny o odpowiedzialność za zaopatrzenie stolicy. „Zabezpieczenie mieszkańców w wodę nie może stanowić przedmiotu sporów i nie pozwolę na jego upolitycznianie” – oświadczył premier Vasile Tofan, wzywając ministerstwa oraz samorząd do współdziałania.
Stanowisko szefa rządu było odpowiedzią na spór polityczny między przedstawicielami resortu środowiska a władzami stolicy. Przedstawiciele rządu zarzucili miejskim włodarzom wieloletnie zaniedbania przy konserwacji urządzeń technicznych w stacji ujęcia wody. Z kolei strona samorządowa tłumaczyła, że ilość wody zależy od decyzji dotyczących zrzutów ze zbiornika nowodniestrowskiego i elektrowni w Dubosarach, co leży w wyłącznej gestii rządu. Gotowość do pomocy w przypadku pogłębienia się kryzysu wodnego na Dniestrze zadeklarowały również ukraińskie władze po bezpośrednich konsultacjach ze stroną mołdawską.
W reakcji na ewentualne niedobory władze miejskie Kiszyniowa opracowały awaryjny plan dystrybucji wody pitnej, wyznaczając 213 punktów odbioru na terenie całej stolicy. Awaryjnym zaopatrzeniem mają zostać objęte przedszkola, obiekty medyczne oraz wyznaczone miejsca publiczne. Do przewozu wody zaplanowano wykorzystanie ponad czterdziestu pojazdów, dwudziestu cystern oraz setek zbiorników pojemnościowych, pozyskując surowiec z lokalnych studni głębinowych i pomocniczych stacji ujęć. „Dostępne zasoby pozwalają na zorganizowanie transportu i dystrybucji wody dla ludności, przedszkoli, szpitali i innych placówek o znaczeniu społecznym” – zapewnił burmistrz Kiszyniowa Ion Ceban.
Konieczność podjęcia tych decyzji wynika z trudnej sytuacji na Dniestrze, gdzie poziom wody w zbiorniku nowodniestrowskim spadł do 113,24 metra wobec normy wynoszącej 121 metrów. W związku z ryzykiem spadku przepływu wody poniżej bezpiecznego progu rząd ogłosił 30-dniowy stan alertu hydrologicznego i energetycznego. Problemy z niedoborem wody wpłynęły także na produkcję energii elektrycznej w sąsiedniej Rumunii z powodu niskiego stanu Dunaju, co odbija się na Mołdawii. W związku z tym mołdawskie służby apelują do mieszkańców o ograniczenie zużycia prądu w godzinach szczytu od 18:00 do 23:00. Warto przy tym zauważyć, że podobne problemy z brakiem wody chłodzącej dla energetyki spowodowały wyłączenia elektrowni na Węgrzech czy Serbii.