Zdjęcie: Pixabay
17-09-2026 08:30
Od 1 września przedsiębiorcy z Naddniestrza zostali objęci obowiązkiem opłacania podatku VAT oraz akcyz przy wwozie towarów do Mołdawii. Nowe przepisy celne, stanowiące pierwszy etap wygaszania dotychczasowych ulg podatkowych, wygenerowały w pierwszych dwóch tygodniach około 850 tysięcy lei dochodu z odpraw biżuterii, futer czy pojazdów, wobec 110,5 miliona lei zebranych z samych ceł od początku roku.
Co ciekawe, z tego powodu doszło do kilkudniowych. protestów w pobliżu punktu kontrolnego w Benderach. Przedstawiciele władz w Kiszyniowie jednoznacznie ocenili te wystąpienia jako sterowane przez władze Naddn9iestrza. „W regionie, w którym strach, represje i brak praw politycznych stanowią część codzienności, trudno mi wyobrazić sobie, że protesty te zostały zorganizowane spontanicznie i dobrowolnie” - skomentował Valeriu Chiveri, mołdawski wicepremier do spraw reintegracji.
Pomimo oporu ze strony tamtejszej administracji, Kiszyniów podkreśla, że mieszkańców wschodnich rejonów uważa za kluczowych partnerów w procesie scalania państwa. Władze Mołdawii zapowiadają budowanie wspólnej przyszłości poprzez bezpośredni dialog i szacunek wobec ludności, odrzucając presję wywieraną przez ośrodek w Tyraspolu.
Napięcie wokół kwestii podatkowych zbiegł się w czasie ze sporem dyplomatycznym z Rosją, dotyczącym planów otwarcia punktów do głosowania w wyborach do Dumy Państwowej w Naddniestrzu. Przedstawicielka rosyjskiego MSZ, Maria Zacharowa, zarzuciła Mołdawii łamanie praw wyborczych ponad 200 tysięcy Rosjan zamieszkujących ten obszar. W odpowiedzi szef mołdawskiego resortu spraw zagranicznych Mihai Popșoi zaapelował do Moskwy o powstrzymanie się od działań godzących w suwerenność Mołdawii. „Doradzałbym stronie rosyjskiej, aby nie przeszkadzała w pokojowej reintegracji Mołdawii i nie podważała suwerenności oraz neutralności republiki poprzez nielegalne stacjonowanie wojsk i amunicji na suwerennym obszarze kraju” - stwierdził minister.
Co istotne, Kiszyniów stanowczo odrzuca deklarowane przez Moskwę i władze w Tyraspolu dane o liczbie od 200 do 220 tysięcy rosyjskich obywateli w Naddniestrzu. Strona mołdawska wskazuje, że nie ma dostępu do tamtejszych baz danych, a podawane liczby służą wyłącznie celom propagandowym. Przedstawiciele rządu przypominają, że większość mieszkańców regionu posiada obywatelstwo Mołdawii, a skład narodowościowy nie uległ od dekad drastycznym zmianom. Sam minister Popșoi zaznaczył, że szacunki przedstawiane przez stronę rosyjską są stronnicze, a otwarcie nieuzgodnionych lokali wyborczych stanowi kolejny przypadek wrogiej praktyki ze strony Moskwy.