Zdjęcie: Wikipedia
28-01-2026 10:33
Znów nadeszły niepokojące wiadomości dotyczące budowy łotewskiego odcinka kolei Rail Baltica. Brak stabilnego finansowania coraz wyraźniej podważa możliwość terminowej realizacji tego odcinka, który od początku zmagał się z opóźnieniami. Przedstawiciele instytucji odpowiedzialnych za inwestycję publicznie przyznają, że zakończenie pierwszego etapu do 2030 roku jest mało realne, a opóźnienie może sięgnąć nawet kilku lat. Wskazują przy tym, że bez zabezpieczenia odpowiednich środków harmonogram pozostaje jedynie deklaracją bez pokrycia.
Prezes łotewskiego krajowego realizatora projektu, spółki Eiropas Dzelzceļa līnijas, Māris Dzelme ocenił, że przy obecnym poziomie finansowania nie widzi szans na ukończenie pierwszej fazy budowy w zakładanym terminie. Jak zaznaczył, „jeśli nie ma pieniędzy, nie da się nic zbudować”, dodając, że realna prognoza zakończenia prac będzie możliwa dopiero po ustaleniu, kiedy i w jakiej wysokości dostępne będą środki. Według aktualnych szacunków do realizacji nawet minimalnego zakresu pierwszego etapu brakuje od trzech do czterech miliardów euro.
W odpowiedzi na niedobory finansowe zapadła decyzja o przeprojektowaniu pierwszej fazy Rail Baltica. Dzelme wyjaśnił, że zmiany mają nie tylko ograniczyć zakres infrastruktury, lecz przede wszystkim obniżyć koszty całego przedsięwzięcia. Sam proces przeprojektowania ma kosztować około ośmiu milionów euro, jednak w dłuższej perspektywie pozwolić na oszczędności rzędu 100–200 milionów euro. Równolegle trwają jedynie prace przygotowawcze na głównej trasie, m.in. wycinka lasów i budowa dróg dojazdowych w rejonie Ekawy, leżącej przy granicy z Litwą. Przypomnijmy, że w minionym roku, tam właśnie ogłoszono uruchomienie budowy opóźnionego projektu.
Część już rozpoczętych obiektów również znalazła się w stanie zawieszenia. Symboliczny filar mostu kolejowego na Dźwinie ma zostać zakonserwowany, co może kosztować do pół miliona euro, a dalsze decyzje w jego sprawie przewidywane są dopiero po 2030 roku. Lepsza sytuacja dotyczy stacji kolejowych w Rydze, zarówno przy lotnisku, jak i w centrum miasta. Dzięki przesunięciom środków z innych projektów unijnych oba obiekty mają zostać ukończone w wersji minimalnej, umożliwiającej ich funkcjonowanie.
Tymczasem obecna sytuacja projektu przedstawiona w Komisji Gospodarki Saeimy wywołała ostrą krytykę części posłów, w tym uczestników wcześniejszego śledztwa parlamentarnego. Posłanka Skaidrīte Ābrama mówiła o braku konkretnego planu, stwierdzając, że „otrzymujemy jedynie prawdopodobieństwa, nadzieje i wyzwania, a tu potrzebne jest zarządzanie kryzysowe”. Z kolei przedstawiciele rządu i resortu transportu podkreślali, że podejmowano próby pozyskania finansowania, choć dotąd bezskutecznie. Coraz większe nadzieje wiązane są z kolejną perspektywą budżetową Unii Europejskiej, od której – jak przyznają politycy – zależy, czy projekt nie rozciągnie się na kolejne dekady.