Zdjęcie: Des Moines Public Schools Flickr,com
02-02-2026 12:04
Po kilkutygodniowym względnym uspokojeniu sytuacji nad wschodnią flanką NATO problem balonów nadlatujących z terytorium Białorusi ponownie nabrał dynamiki i dotknął jednocześnie kilka państw regionu. W Polsce w nocy z 1 na 2 lutego wojsko po raz kolejny wykryło obiekty przypominające balony, które przekroczyły granicę. Jednocześnie na Litwie balony dotarły nad zachodnią część kraju, w tym nad Połągę gdzie dotąd nie było takich incydentów.
Siły Zbrojne RP informowały, że wykryte obiekty były śledzone przez systemy radiolokacyjne i nie stanowiły bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podkreślało jednocześnie, że zdarzenia te wpisują się w serię incydentów obserwowanych od kilku dni, a współpraca wojska z innymi służbami umożliwia szybkie reagowanie. Wcześniejsze naruszenia skutkowały czasowym wstrzymywaniem lotów cywilnych w województwie podlaskim.
Na Litwie przedstawiciele służb granicznych zaznaczają, że mimo chwilowej ciszy balony nigdy faktycznie nie przestały się pojawiać. Jak mówił rzecznik tamtejszej straży granicznej Giedrius Mišutis, „nie jest tak, że to nowe zjawisko — pojedyncze przypadki notowano również po Nowym Roku”. Poseł Dainius Gaižauskas twierdził z kolei, że już na początku stycznia balony przylatywały niemal co tydzień, a w ostatnim czasie nawet codziennie. Litewska premier Inga Ruginienė przyznawała wcześniej, że „balony latały i będą latać”, zapewniając jednocześnie o wzmacnianiu działań państwa wobec tego zagrożenia.
W debacie publicznej w Wilnie zmieniała się także ocena charakteru tych zdarzeń. Początkowo władze utrzymywały, że chodzi wyłącznie o przemyt papierosów, później zaczęły mówić o elementach działań hybrydowych, by ostatecznie uznać, że mamy do czynienia z połączeniem obu zjawisk. Premier Ruginienė podkreślała, że zagrożenia „cały czas wiszą nad regionem”, wskazując nie tylko na Litwę, ale również na Estonię, Łotwę i Polskę, gdzie dochodzi także do incydentów z udziałem dronów i innych prowokacji.
Szerszy kontekst tym wydarzeniom nadają analizy międzynarodowe. Analitycy Instytutu Studiów nad Wojną oceniali niedawno, że działania prowadzone z Białorusi, w tym loty balonów nad Polską i państwami bałtyckimi, mogą służyć testowaniu reakcji NATO i wpisywać się w "fazę zero" przygotowań do potencjalnej eskalacji napięć. Litewscy komentatorzy zwracają przy tym uwagę, że zapowiedzi Mińska o ograniczeniu tego procederu, składane w grudniu ubiegłego roku po sygnałach ze strony Stanów Zjednoczonych, nie miały charakteru formalnych zobowiązań i nie dawały realnych gwarancji, iż balony nie pojawią się ponownie.