Zdjęcie: Pixabay
19-01-2026 13:51
Ostatni rok przyniósł w Estonii rekordowo niski poziom urodzeń - w całym kraju przyszło na świat mniej niż 10 tysięcy dzieci. Liczba mieszkańców spadła o 6 335 osób, a w szpitalu uniwersyteckim w Tartu codziennie rodzi się teraz znacznie mniej dzieci niż jeszcze kilka lat temu. Tam, gdzie wcześniej przychodziło na świat sześć dzieci dziennie, obecnie często jest to zaledwie jedno do trzech. Warto pamiętać, że spośród omawianych przez nas krajów, to właśnie Estonia liczy najmniej mieszkańców. Jednak powody tego stanu rzeczy są uniwersalne dla całego regionu.
Eksperci wskazują na kilka przyczyn tej tendencji. Po pierwsze, młodzi Estończycy odwlekają rodzicielstwo, oczekując stabilizacji finansowej i mieszkaniowej. Znaczącym czynnikiem pozostaje także znalezienie odpowiedniego partnera. Według analityków, mężczyźni i kobiety obawiają się zarówno odpowiedzialności finansowej, jak i wsparcia w opiece nad dzieckiem, a te obawy wpływają na decyzje o rodzicielstwie.
Poza kwestiami osobistymi rośnie znaczenie czynników społecznych i globalnych. Badania pokazują, że niemal połowa osób odwlekających posiadanie dzieci robi to ze względu na związek, a także obawy o mieszkanie, sytuację finansową i niepewność świata. „Dziesięć lat temu nikt nie martwił się tym, co dzieje się trzy kraje dalej czy jak może zmienić się klimat” — zauważa Mare Ainsaar, socjolog i demograf.
Według Dagmar Kutsar z Uniwersytetu w Dorpacie (Tartu) wychowanie dzieci w obecnych warunkach jawi się jako ogromna odpowiedzialność. „Żyjemy w społeczeństwie, w którym mamy dużo wyboru, a obserwowanie życia innych sprawia, że rodzicielstwo wydaje się trudniejsze, szczególnie w otoczeniu niepewności i napięć” - podkreśla. Wsparcie społeczne pozostaje niewystarczające, a niedawne cięcia w finansowaniu edukacji wczesnoszkolnej i zajęć pozalekcyjnych dodatkowo osłabiają zaufanie do systemu.
Problemem jest też dostęp do mieszkań. Zakup pierwszego lokum nie jest prosty, a nawet wpłata własna stanowi wyzwanie dla wielu młodych ludzi. Eksperci zwracają uwagę, że edukacja dotycząca przygotowania do życia rodzinnego mogłaby być wzmocniona w szkołach, a pokazanie młodym ludziom, że rodzicielstwo nie musi oznaczać rezygnacji z pasji i aktywności społecznych, może zmienić podejście do planowania dzieci.