Zdjęcie: Pixabay
03-08-2026 12:25
Białoruskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zareagowało na wstrzymanie ruchu na łotewskim przejściu granicznym Paternieki, odrzucając doniesienia o usterce technicznej i określając je jako niewiarygodne. W ocenie białoruskiej dyplomacji decyzja ta ma podłoże polityczne i wiąże się z nadchodzącymi wyborami do Saeimy.
Dyplomacja reżimu Łukaszenki zarzuciła łotewskim władzom uderzenie w swobodę przemieszczania się oraz niszczenie międzynarodowych szlaków handlowych łączących Unię Europejską z Chinami i Azją Centralną. Przedstawiciele białoruskiego resortu zapowiedzieli podjęcie kroków odwetowych o charakterze "asymetrycznym", obarczając Łotwę pełną odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację.
Niespodziewana blokada granicy wywołała natychmiastowe uderzenie w branżę transportową i paraliż logistyczny. Na odprawę po obu stronach czeka kilkaset ciężarówek, a elektroniczny system kolejkowy został zamknięty. "Przejście nie działa, nie przepuszczają samochodów ani w jedną, ani w drugą stronę. Elektroniczna kolejka nie funkcjonuje. I oczywiście przewoźnicy mają realne problemy. Nie wiedzą, co robić ani jak planować, ponieważ ładunki są odprawione dokładnie na ten punkt kontrolny" – powiedział Aleksandrs Poceluiko, prezes zarządu stowarzyszenia "Latvijas auto".
Przewoźnicy wskazują na brak oficjalnych komunikatów ze strony łotewskich resortów spraw wewnętrznych i transportu, co skłoniło ich do skierowania pism do instytucji państwowych z żądaniem pilnych wyjaśnień. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Łotwy przekazało jedynie, że wszelkie informacje w tej sprawie są przekazywane bezpośrednio przez ministra Jānisa Dombravę.
Co istotne, sytuacja na przejściach granicznych wpisują się w szerszy kontekst kryzysu i stałej presji nielegalnej migracji na wschodniej granicy Unii Europejskiej. Na odcinku litewskim służby odnotowały 10 tuneli, służących do nielegalnego przerzutu migrantów. "W tym roku zauważono nowy trend, w którym migranci częściej wykorzystują tunele, aby przedostać się na terytorium Litwy" – poinformował Rustamas Liubajevas, szef litewskiej Służby Ochrony Granicy Państwowej (VSAT).
Litewskie służby wskazują, że wykopanie tuneli o długości sięgającej kilkudziesięciu metrów i głębokości do ośmiu metrów wymaga specjalistycznej logistyki oraz wsparcia ze strony służb białoruskich. Do wykrywania takich tuneli wykorzystywana jest technologia skanowania gruntu, udostępniona m.in. przez stronę polską. Poza tym incydenty trwają na granicy Polski z Bialorusią, gdzie funkcjonariusze udaremnili kolejne próby forsowania zapór, w tym agresywne zachowania grup obrzucających patrole gałęziami oraz próby przekroczenia rzeki Wołkuszanki.