Zdjęcie: Gyan Fernando Flickr.com
13-04-2026 08:11
Jak zauważają mołdawskie media, władze w Kiszyniowie zaostrzyły kurs wobec przedstawicieli władz w Tyraspolu, czyniąc z odbierania obywatelstwa realne narzędzie nacisku politycznego. Symbolem nowej strategii stał się incydent z udziałem byłego szefa struktur siłowych Naddniestrza, Rusłana Mowy, któremu pod koniec marca odmówiono wjazdu na terytorium Mołdawii.
Choć przedstawiał ukraiński paszport i wskazywał na posiadanie nieruchomości oraz meldunku w Kiszyniowie, straż graniczna nie wpuściła go do kraju. Było to bezpośrednie następstwo prezydenckiego dekretu z lutego, na mocy którego Mowa oraz ośmiu innych funkcjonariuszy separatystycznego regionu straciło mołdawskie paszporty za działania na szkodę państwa i wspieranie obcych interesów naruszających neutralność kraju.
Co istotne, to podejście zbiega się w czasie z planowanym na 16 kwietnia wznowieniem negocjacji w formacie 1+1, które mają odbyć się w siedzibie Misji OBWE w Tyraspolu. Inicjatywa spotkania wyszła od strony naddniestrzańskiej, która zamierza podnieść kwestię domniemanej presji ekonomicznej ze strony Kiszyniowa oraz domagać się uchylenia mołdawskich przepisów dotyczących zwalczania separatyzmu. Agenda rozmów, prowadzonych z udziałem międzynarodowych mediatorów, obejmuje również tematykę bezpieczeństwa, w tym walkę z przestępczością transgraniczną, ochronę środowiska w dorzeczu Dniestru oraz kwestie edukacyjne. Mołdawia podczas poprzednich rund dialogu postulowała między innymi wprowadzenie języka rumuńskiego jako wykładowego w naddniestrzańskich placówkach oświatowych od września 2026 roku.
Sytuacja w regionie jest skomplikowana przez fakt, że od wybuchu wojny na Ukrainie jedyna droga wyjazdowa z Naddniestrza prowadzi przez Mołdawię. Eksperci zauważają, że pozbawianie przywilejów paszportowych osób zaangażowanych w represje i łamanie praw człowieka jest krokiem w stronę demokratyzacji regionu, zwłaszcza że Tyraspol pozostaje obecnie w niemal całkowitej zależności gospodarczej i energetycznej od Mołdawii. „Uważam, że osób, które trzymają więźniów politycznych w więzieniach, dokonują aresztowań i wydają polecenia dotyczące represji, nie należy przepuszczać przez terytorium Mołdawii” – ocenił były dyplomata Aleksiej Tulbuere, podkreślając konieczność istnienia jasnych podstaw prawnych dla takich działań.
Dodatkowo, Naddniestrze pozostaje beneficjentem znaczącego wsparcia finansowego płynącego z Zachodu. Z raportów wynika, że w 2025 roku region otrzymał ponad 6 milionów euro bezzwrotnej pomocy, pochodzącej głównie z Unii Europejskiej oraz rządów Szwecji, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Fundusze te nie trafiają jednak bezpośrednio do budżetu regionu, lecz są zarządzane przez organizacje pozarządowe i przeznaczane na konkretne cele, takie jak modernizacja infrastruktury społecznej, renowacja zabytków czy wsparcie dla lokalnych przedsiębiorców. Mimo że administracja w Tyraspolu określa działania Kiszyniowa jako destrukcyjne i motywowane politycznie, w obecnej rzeczywistości politycznej wydaje się mieć ograniczone pole manewru w odpowiedzi na nową, bardziej stanowczą politykę mołdawskich władz.